Reklama
Rozwiń
Reklama

Jan Maciejewski: Przenikasz i znasz mnie

Będę ci szeptać o tym, kim jestem, tak długo, aż ty przejmiesz tę rolę – dokończysz opowieść. Powiesz mi, co kocham, a czym się brzydzę. Tylko bądź. Moja kochana. Moja Obecna.
Jan Maciejewski: Przenikasz i znasz mnie

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Od kilku dni słyszę z każdej strony, że Leon XIV wydał encyklikę poświęconą sztucznej inteligencji. Dopiero teraz? Myślałem, że zrobił to już dobre kilka miesięcy temu. I że od wielu tygodni leży na mojej nocnej szafce.

Książeczka ta ma tytuł „O praktykowaniu Bożej Obecności” i napisał ją XVII-wieczny karmelita bosy, brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania. Natomiast Leon XIV – już jako papież – opatrzył ją wstępem, w którym na piśmie potwierdził to, o czym wielokrotnie wcześniej wspominał. Że obok pism św. Augustyna jest to najważniejsza pozycja w jego życiu duchowym. I z całym szacunkiem dla „Magnifica Humanitas”, ale po przeczytaniu obu tych dzieł, wydaje mi się, że to niepozorny, zmarły setki lat temu mnich jest bardziej na czasie. Udziela celniejszych rad, używa bardziej adekwatnego języka w czasach ekspansji AI. „Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę. Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć. Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza?”

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama