Reklama

Piotrowski chce do komisji

Posłowie z komisji śledczej zastanawiają się, czy pozwolić adwokatowi na udział w jej pracach i pytanie świadków

Publikacja: 24.04.2008 04:26

Leszek Piotrowski

Leszek Piotrowski

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Jak dowiedziała się „Rz”, pełnomocnik rodziny Blidów napisał list do sejmowej komisji śledczej, która bada okoliczności śmierci byłej posłanki. Chce być dopuszczony do jej prac. Zabiega nie tylko o możliwość przysłuchiwania się pracom sejmowych śledczych, ale także zadawania pytań świadkom.

– Tak, chciałbym mieć taką możliwość. Mam nadzieję, że ją dostanę – przyznaje Piotrowski.

Sejmowi śledczy zaczęli się już zastanawiać, jak na tę prośbę zareagować. Z jednej strony trudno odmówić pełnomocnikowi Blidów prawa do udziału w posiedzeniach komisji. Z drugiej zaś – prawo tego nie przewiduje. Ustawa o komisji śledczej nie dopuszcza do udziału w sejmowym śledztwie nikogo poza posłami. Nie przewiduje też, by ktokolwiek poza nimi mógł przepytywać świadków.

– Zleciłem w tej sprawie ekspertyzy. Zobaczymy, co z nich wyniknie – mówi szef komisji Ryszard Kalisz (SLD).

Niektórzy posłowie myślą też o tym, że Piotrowski może zostać ekspertem komisji. – Zastanawiałam się, czy gdyby zrezygnował z funkcji pełnomocnika rodziny Blidów, mógłby zostać naszym ekspertem. Jego wiedza byłaby nieoceniona – przyznaje Danuta Pietraszewska z PO. – To byłaby prawdziwa bomba.

Reklama
Reklama

– Mógłby też zostać asystentem któregoś z posłów i w ten sposób nas wspierać – zauważa Tadeusz Sławecki z PSL.

Piotrowski rzeczywiście sporo mógłby wnieść w sejmowe śledztwo. Choćby dlatego, że pełnomocnikiem rodziny byłej minister jest od samego początku. Uczestniczy niemal we wszystkich czynnościach, jakie w sprawie jej tragicznej śmierci prowadzi łódzka prokuratura. – Jego wiedza jest o tyle bogatsza od naszej, że my znamy jedynie akta. On zaś bezpośrednio uczestniczył w wielu przesłuchaniach. Wie choćby, jak zachowywały się podczas nich poszczególne osoby – zwraca uwagę Tomasz Tomczykiewicz, wiceszef komisji z PO.

Sytuację komplikuje jednak cięty język mecenasa. Wczoraj powiedział, że w sprawie Blidy „dwóch facetów powinno już siedzieć”. Wymienił Zbigniewa Ziobrę i byłego szefa ABW Bogdana Święczkowskiego. Wcześniej mówił, że w poprzednim rządzie na szczytach władzy działała „zorganizowana grupa przestępcza”.– Takimi wypowiedziami Piotrowski nieustannie wywoływałby awantury. My tego nie potrzebujemy – mówi jeden z członków komisji. Jego zdaniem dlatego mecenas będzie mógł najwyżej przysłuchiwać się pracom komisji.

W łódzkiej prokuraturze prowadzącej śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Barbary Blidy skonfrontowano byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego z Jarosławem Kaczyńskim oraz z szefem CBA Mariuszem Kamińskim. Celem było ustalenie przebiegu spotkań w Kancelarii Premiera. Według byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka i Kornatowskiego właśnie tam zapadły decyzje o zatrzymaniu byłej minister SLD.

– Z rozbieżnych relacji Kornatowskiego i Kamińskiego można wywnioskować, że byli na dwóch różnych spotkaniach – ocenił Leszek Piotrowski. Według mecenasa pomiędzy Kornatowskim i Kaczyńskim rozbieżności było znacznie mniej.

—ma.go.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama