Projekt przygotowali historycy i doradcy premiera Paweł Machcewicz i Piotr M. Majewski.

Dyskutowali już nad nim w Kancelarii Premiera 6 października m.in. Władysław Bartoszewski oraz historycy Andrzej Kunert i Tomasz Szarota. Jak ustaliła „Rz”, projekt został mocno skrytykowany. Nie podobało się zwłaszcza, że ekspozycja będzie przedstawiała cierpienia i walki Polaków na szerokim tle europejskim.

Autorzy koncepcji zakładają co prawda, że „wojenne losy Polski i Polaków zostaną w nim, co zrozumiałe, wyeksponowane”. Zastrzegli, że „nie może to jednak nastąpić kosztem umniejszania doświadczeń innych narodów – w tym także Niemców i Rosjan”.

Odżegnują się od pomysłu na kolejne miejsce upamiętniające polskie ofiary wojny i żołnierzy. „Nie zamierzamy tworzyć muzeum martyrologii narodu polskiego ani muzeum chwały oręża polskiego, lecz placówkę o przekazie uniwersalnym, w której wydarzenia rozgrywające się w Polsce stanowiłyby jedynie część szerszego obrazu” – napisali Machcewicz i Majewski.

Zakładają też, że wydarzenia z dziejów okupacji niemieckiej i sowieckiej, które są upamiętnione w innych miejscach, byłyby potraktowane skrótowo. Chodzi głównie o powstanie warszawskie i Holokaust.

Muzeum w założeniach autorów powinno się skupić na europejskim teatrze działań wojennych. Wydarzenia takie jak walki na Dalekim Wschodzie czy w Afryce Północnej „nie powinny być najważniejszym wymiarem ekspozycji”. Z tego powodu muzeum powinno upamiętniać przede wszystkim wydarzenia z okresu wojny w Europie.

Nie oznacza to jednak, że cała ekspozycja ma się zamykać między datami 1 września 1939 r.

a 8 maja 1945 r. Machcewicz i Majewski proponują, by skrótowo przedstawić genezę faszyzmu i narodowego socjalizmu, a także opowiedzieć o konsekwencjach wojny, takich jak przymusowe migracje i podział Europy na dwa bloki.

Zdaniem autorów koncepcji wystawa nie powinna unikać tematów budzących kontrowersje np. współpracy ZSRR i nazistowskich Niemiec. „Można się spodziewać, że będzie to najbardziej kontrowersyjny element muzeum, budzący sprzeciwy niektórych zachodnioeuropejskich polityków” – zastrzegają.

Chcą opowiedzieć dzieje zwykłych ludzi: cywilów, żołnierzy, jeńców. „Ukazanie wojny przez pryzmat losów stanowić będzie, jak sądzimy, najbardziej uniwersalny i zrozumiały dla wszystkich zwiedzających przekaz – niezależnie od ich narodowości” – czytamy w koncepcji.

Data otwarcia muzeum nie jest jeszcze znana. Wmurowanie kamienia węgielnego nastąpi w przyszłym roku.