Zatrzymana w środę przez CBA Weronika M. P., jurorka programu „You Can Dance” w TVN, wczorajszą noc spędziła w policyjnej izbie zatrzymań.
Według nieoficjalnych informacji miała oferować za łapówkę pomoc w prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych (w kwietniu resort skarbu zdecydował, że WNT będą prywatyzowane na specjalnej aukcji). Na razie nie została przesłuchana i nie usłyszała zarzutów.
– Z Centralnego Biura Antykorupcyjnego dostaliśmy wniosek o wszczęcie śledztwa i sporo materiałów niejawnych. Po zapoznaniu się z nimi zapadnie decyzja, czy i jakie postawimy jej zarzuty – mówi „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jak ustaliła „Rz” akcja CBA była przygotowywana od dłuższego czasu i miała charakter operacji specjalnej, prowadzonej za zgodą Prokuratury Krajowej.
Wśród materiałów operacyjnych dostarczonych przez CBA prokuraturze wczoraj po południu – jak wynika z informacji „Rz” – pokaźną część stanowią stenogramy podsłuchów rozmów osób, w tym Weroniki M. P., które mają być zamieszane w korupcyjny proceder. – Jest dziesięć tomów tajnych akt, czyli ok. 2 tys. kart. W tajnej kancelarii czyta je kilku śledczych – mówi informator „Rz”.
Dziś po południu mija 48 godzin od zatrzymania celebrytki. Do tego czasu prokuratura musi albo postawić jej zarzuty i wystąpić z wnioskiem o jej aresztowanie, albo ją wypuścić.
CBA zatrzymało Weronikę M.P. chwilę po tym, gdy miała przyjąć łapówkę. Było to przy restauracji w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Według TVN 24, Weronika M.P. miała otrzymać 100 tys. zł.
Biuro miało rozpocząć akcję po doniesieniu biznesmena, który poinformował je o korupcyjnej propozycji.
Władze warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych podjęły pierwsze kroki wobec Weroniki M.P., która od 1 lipca 2009 r. kierowała należącą do giełdy firmą WSEInfoEngine. Spółka ta zajmuje się transmisjami internetowymi wydarzeń ważnych dla giełdowych inwestorów.
– Decyzją rady nadzorczej została zawieszona – mówi „Rz” Lud-wik Sobolewski, prezes GPW. – W najbliższych dniach będą podejmowane kolejne decyzje dotyczące zarządu spółki.
Aktor Cezary Pazura w wydanym oświadczeniu zaznaczył, że ubolewa nad zaistniałą sytuacją i wierzy, iż zostanie ona wyjaśniona uczciwie i zgodnie z prawem. Poprosił, by nie identyfikowano go ze sprawą, gdyż „nie posiada żadnej wiedzy na temat życia prywatnego i zawodowego” byłej żony, z którą rozwiódł się w 2007 r.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/mail][/i]