Na początku przesłuchania Drzewiecki skorzystał z prawa do swobodnej wypowiedzi i po raz kolejny zaprzeczył swoim związkom z domniemaną aferą. Zaprzeczył też, że spotkał się na Florydzie z Ryszardem Sobiesiakiem.
Po raz kolejny Drzewiecki stwierdził również, że tzw. aferę hazardową stworzył - przez błędne interpretacje - Mariusz Kamiński, były szef CBA.
Drzewiecki powiedział w piątek przed hazardową komisją śledczą, że na skutek "manipulacji, kłamstw i nieporozumień" jego nazwisko zostało uwikłane w sprawę, która w demokratycznym państwie prawa nigdy nie powinna mieć miejsca.
"Całym swoim życiem udowodniłem, że jestem i zawsze pozostanę patriotą. Jestem dumny, że przygotowania do EURO 2012 są niezagrożone i coraz więcej polskich dzieci może korzystać z Orlików. Ostatnie miesiące to dla mnie czas wielkiej próby, niestety, także dla moich bliskich, ale wierzę, że prawda zwycięży, że nadużycia władzy, jakich dopuszczali się ludzie pokroju Kamińskiego zostaną ukarane" - powiedział.
Jego zdaniem "doszukiwanie się dowodów na jakiś wrogi spisek jest absurdem". "Wszystko to, co powiedziałem przed komisją w styczniu było zgodne z tym, co wówczas pamiętałem. Nie ukrywałem żadnych znanych mi informacji" - dodał.
Przesłuchanie byłego ministra sportu trwało ponad trzy godziny.
[srodtytul]Nie będzie przesłuchania Rosoła[/srodtytul]
Były szef gabinetu politycznego ministra sportu Marcin Rosół nie będzie ponownie przesłuchiwany - zdecydowali w piątek śledczy z komisji hazardowej. Ustalili też, że wystąpią o spotkanie z prokuratorami, którzy prowadzą sprawę związaną z tzw. aferę hazardową.
Wniosek o ponowne przesłuchanie Rosoła złożył Andrzej Dera (PiS) w związku - jak uzasadniał - z nieścisłościami w jego zeznaniach.
Franciszek Stefaniuk (PSL) mówił jednak, że jeśli są niezgodności w zeznaniach Rosoła, to powinna zbadać to prokuratura. "Poza tym powtórne przesłuchania świadków, jak się zorientowaliśmy, nie wniosły nic, dlatego dla oszczędności czasu, pieniędzy i honoru komisji oświadczam, że jestem przeciwny takiemu wnioskowi" - mówił poseł PSL przed głosowaniem.
Ostatecznie posłowie PO i PSL zagłosowali za odrzuceniem wniosku o ponowne wezwanie Rosoła. Za jego przyjęciem opowiedzieli się natomiast posłowie PiS i wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica).
[srodtytul]To ma być krótka wizyta[/srodtytul]
Mirosław Drzewiecki zapewnił przed przesłuchaniem, że odpowie na każde pytaniem, ale jego zdaniem pojęcie afery hazardowej nie istnieje. Podkreślał, że w styczniu podczas pierwszego powstania wszystkie kwestie zostały omówione, a dziś liczy na ich "domówienie" i "szybką i krótką wizytę".
Posłów z sejmowej komisji śledczej interesuje kwestia pisma z 30 czerwca 2008 r. ws. rezygnacji z dopłat do gier na automatach oraz relacje Mirosława Drzewieckiego z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. Posłowie do tej pory przesłuchali 79 świadków i zgromadzali 30 tysięcy stron dokumentów.