Godek została pozwana za słowa, które padły w jednym z programów stacji Polsat News.

Aktywistka stwierdziła wówczas, że "geje chcą adoptować dzieci, by je molestować i gwałcić".

Prywatny akt oskarżenia przeciwko Godek złożyło 7 osób, wspomaganych przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Wczoraj proces w tej sprawie rozpoczął się i zakończył w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi Północ.

Sąd sprawę umorzył. Uznał argumenty obrońcy Godek, mec. Huberta Kubika, który uzasadniał, że osoby, które wniosły pozew, nie udowodniły, że są gejami. 

Jak tłumaczy portal Bezprawnik.pl, to właśnie osoba, która kieruje prywatny akt oskarżenia, musi udowodnić, że zawarte w nim tezy są prawdziwe. W tym przypadku - że jest gejem. A tego zdaniem mecenasa Kubika i sądu osoby wnoszące oskarżenie nie udowodniły.