Reklama

W czyim imieniu przepraszano za Brauna

Członkowie zarządu Presspubliki Maciej Łętowski i Artur Sierant przepraszają. Prezes Paweł Bień uważa, że to ich prywatna opinia

Publikacja: 19.05.2011 21:04

W czyim imieniu przepraszano za Brauna

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Reprezentujący Skarb Państwa członkowie zarządu Presspubliki, wydawcy "Rz", postanowili przeprosić za opublikowany wywiad z Grzegorzem Braunem, który wcześniej podczas spotkania na KUL użył pod adresem śp. abp. Józefa Życińskiego słów "kłamca" i "łajdak".

"Przepraszamy władze, wykładowców i studentów KUL, a także czytelników "Rzeczpospolitej" za opublikowanie na łamach wydawanego przez Presspublikę dziennika wywiadu z p. Grzegorzem Braunem. (...) Redakcja "Rzeczpospolitej" powołuje się na wymóg wysłuchania wszystkich stron. W tym wypadku to głęboko fałszywa filozofia" – napisali w liście do rektora KUL prof. Stanisława Wilka wiceprezesi Maciej Łętowski i Artur Sierant.

Prezes Presspubliki Paweł Bień nie podpisuje się pod treścią listu. "W spółce Presspublica obowiązuje reguła autonomii redakcji. Oznacza ona, że wydawnictwo nie ingeruje w treści redakcyjne. Zasada ta jest realizacją konstytucyjnych praw wolności słowa oraz wolności prasy (...) Zarząd Presspubliki nie zajmuje stanowiska w sprawie wywiadu z Panem Grzegorzem Braunem (...) Natomiast list wysłany przez panów Macieja Łętowskiego oraz Artura Sieranta do Księdza Profesora Stanisława Wilka jest wyrazem ich prywatnych opinii" – napisał w oświadczeniu prezes spółki.

Skarb Państwa ma w Presspublice 49 proc. udziałów. 51 proc. należy do brytyjskiego funduszu Mecom. Od dłuższego czasu reprezentanci Skarbu Państwa w zarządzie kwestionują decyzje większościowego udziałowca. W sierpniu 2010 r. zablokowali przyjęcie strategii rozwoju "Rz". W październiku 2010 r. podpisali się pod wnioskiem do sądu o rozwiązanie spółki.

Łętowski w zarządzie zasiada od października 2009 r. Wcześniej był m.in. redaktorem naczelnym "Ładu" i publicystą "Tygodnika Solidarność". Za rządów AWS został dyrektorem Polskiego Radia dla zagranicy. W 2002 r. rzecznik interesu publicznego oskarżył go, że był współpracownikiem SB. Sąd uznał jednak, że nie był tajnym i świadomym współpracownikiem. Za rządów PiS został dyrektorem Informacyjnej Agencji Radiowej. Po dojściu do władzy PO był felietonistą wydawanego przez partię pisma "POgłos".

Reklama
Reklama

Sierant jest w zarządzie Presspubliki od stycznia 2008 r. Wcześniej m.in. zasiadał w zarządzie Parkiet Media.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama