Zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych RB ONZ musi być natychmiast informowana o jakimkolwiek działaniu, które państwa członkowskie podejmują w ramach samoobrony przeciwko zbrojnym atakom.

Ambasador USA przy ONZ, Linda Thomas-Greenfield poinformowała, że celami nalotów były obiekty wykorzystywane przez milicje, które są oskarżane o przeprowadzanie ataków z użyciem dronów na cele związane z obecnością USA w Iraku.

"Te działania wojskowe zostały podjęte po tym, gdy niewojskowe opcje okazały się nieadekwatne, by odpowiedzieć na to zagrożenie" - napisała ambasador w liście do RB ONZ, który cytuje Reuters.

W liście czytamy też, że celem działań USA była "deeskalacja sytuacji i przeciwdziałanie dalszym atakom".

Prezydent Joe Biden skierował list o podobnej treści do Kongresu.

W poniedziałek siły USA stacjonujące w Syrii znalazły się pod ostrzałem rakietowym, co było prawdopodobnie odwetem za naloty przeprowadzone dzień wcześniej przez USA.