Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję, która jest integralną częścią Państwa Środka. Pekin nigdy nie wyrzekł się możliwości przywrócenia kontroli nad wyspą za pomocą siły. W ostatnim czasie aktywność wojskowa Chin wokół Tajwanu rośnie - na co odpowiedzią jest m.in. wzrost budżetu obronnego wyspy.
W nagraniu opublikowanym w czwartek opublikowanym wraz z oświadczeniem resort obrony Tajwanu podkreśla, że "Tajwan nie da się sprowokować, ale nie okaże też słabości".
"Nie traktujcie lekceważąco naszej determinacji co do obrony Tajwanu" - podkreśla resort.
- Aroganckie państwo może łatwo sprowokować wojnę, a ignorancki rząd może zapalić się od płomieni wojny" - przekonuje tajwańskie ministerstwo.
Resort obrony Tajwanu podkreśla też, że chińskie prowokacje i groźby jedynie jednoczą Tajwańczyków i "pokazują istotę militaryzmu chińskich komunistów".
"Ostatecznie będą miały przeciwny efekt, wywołując gniew i niechęć Tajwańczyków, poważnie szkodząc pokojowi i stabilności w rejonie Cieśniny Tajwańskiej" - podkreśla tajwańskie Ministerstwo Obrony.
Oświadczeniu towarzyszy nagranie, na którym widać podrywające się do lotu myśliwce F-16, wystrzeliwane rakiety, a także ćwiczenia tajwańskich sił zbrojnych na lądzie i na morzu.