Sejmowa Komisja Regulaminowa zakończyła prace nas tym projektem już we wrześniu. Propozycje zwane przez PiS "Pakietem demokratycznym" m.in. dają opozycji więcej praw w Sejmie i chronią obywatelską inicjatywę ustawodawczą.

Najgłośniejszym pomysłem jest likwidacja tzw. zamrażarki. Dziś marszałek Sejmu może wstrzymywać dowolny projekt ustawy, nie nadając mu numeru druku. Teraz po pół roku projekt trafiałby pod obrady, które mogłyby trwać maksymalnie 9 miesięcy. W komisji opozycji udało się przeforsować te rozwiązania, ale oczekiwanie na głosowanie w Sejmie przedłużało się.

Jak informowaliśmy w "Rz" w zeszłym tygodniu, w porządku dziennym, zaczynającego się jutro posiedzenia, sprawozdanie w tej sprawie znalazło się jako punkt do rozstrzygnięcia. O tym, czy wejdzie do porządku obrad, miało zdecydować głosowanie proceduralne.

To o tyle nietypowa praktyka, że do tej pory, sprawozdania komisji były głosowane automatycznie, tuż po zakończeniu prac. Teraz na głosowanie trzeba było czekać cztery miesiące, a i ono nie było pewne.

Kazimierz Ujazdowski (PiS), który jest autorem tych zmian, mówi "Rz", że jeszcze dziś rano posłowie dostali rozpiskę, z której wynikało, że o tym, czy w piątek będzie głosowanie nad zmianami w regulaminie, Sejm ma zdecydować środę. Inną wersję harmonogramu opublikowano jednak wieczorem na stronie internetowej.

- Myślę, że ma to związek z presją społeczną. Te zmiany popiera wiele organizacji społecznych. Jak rozumiem pozostaje kwestia sporu merytorycznego. Nie spodziewam się, że PO poprze proponowane rozwiązanie - mówi nam polityk PiS.