Starszy z nastolatków skanował 100-złotowe banknoty w domu, a potem je drukował. Pierwszy banknot podrobił już w styczniu. Akurat jego 17-letni kolega potrzebował pieniędzy. Chłopak dał mu więc podrobione 100- złoty u powiedział, że jeśli je rozmieni dostanie połowę.
– Młodszy z nastolatków postanowił kupić za nie papierosy w barze na terenie gminy Ulanów. Sprzedawczyni nie zorientowała się i wydała resztę z fałszywki – opowiada Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji.
Osiemnastolatek postanowił więc wydrukować więcej fałszywych banknotów. Wszystkie rozmieniali w tym samym barze. – Gdy próbowali wydawać pieniądze w sklepach w Stalowej Woli, to tam ekspedientki zorientowały się, że banknoty są podrobione – mówi policjant.
Po kilku transakcjach w barze na terenie gminy Ulanów szczęście opuściło młodych fałszerzy. Pracownica zorientowała się, że dostała fałszywki. Kobieta powiadomiła policję, której przekazała podrobione banknoty. Namierzenie fałszerza i jego wspólnika nie było trudno. – W tak małych miejscowościach wszyscy się znają – mówi policjant.
Straszy z nastolatków usłyszał zarzut fałszowania pieniędzy i wprowadzania ich do obrotu. Młodszy, tyko wprowadzania do obrotu. Obaj przyznali się do winy.
– Straszy znalazł takie źródło zarobkowania – mówi Paweł Międlar. Dodaje, że wielu nastolatków próbuje „wydrukować sobie" pieniądze, ale nie zdają sobie sprawy, że to poważne przestępstwo, za które grozi nawet 25 lat więzienia.
Z ustaleń policji wynika, że 18-latek mógł wydrukować kilkanaście sztuk fałszywych 100-złotówek. Wobec obu chłopaków sąd zastosował dozór policyjny oraz zakazu opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.