Reklama
Rozwiń
Reklama

Pasażer bez biletu, kontroler bez ucha

Pogryzienie, złamanie palców, nosa czy ręki to tylko niektóre z obrażeń, jakich doznają w pracy kanary.

Aktualizacja: 20.05.2014 15:16 Publikacja: 20.05.2014 02:12

Pasażer bez biletu, kontroler bez ucha

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

W Warszawie gapowicz odgryzł ucho kontrolerowi, w Krakowie inny omal nie zaraził kanara HIV, w Kielcach kobieta sprawdzająca bilety ma złamany nos, bo pasażer uderzył głową. – Nie ma co ukrywać, to zawód podwyższonego ryzyka – mówią przedstawiciele jednej ze spółek komunikacyjnych.

Do pięciu lat więzienia grozi 34-letniemu Michałowi K. z Warszawy za napaść na kanara. Mężczyzna jechał nocnym autobusem bez biletu. Między nim a kontrolerami doszło do szarpaniny. Na przystanku K. odgryzł jednemu z kontrolerów część małżowiny usznej. Był pijany. Miał 1,8 promila.

– Agresywnych zachowań ze strony gapowiczów jest coraz więcej – twierdzi Igor Krajnow, rzecznik ZTM w Warszawie. W całym 2013 r. nietykalność kontrolerów pasażerowie naruszyli dziewięciokrotnie, a w ciągu czterech miesięcy tego roku już 16 razy. – Tylko w kwietniu jeden gapowicz uderzył kontrolera w twarz, inny zaatakował naszego pracownika pięścią, a kolejny złamał kanarowi trzy palce lewej ręki – wylicza Krajnow.

Pokąsanie kanara przez gapowicza – nosiciela HIV – zanotowało też ponad dwa lata temu krakowskie MPK. – Nasz pracownik przeszedł wiele badań, na szczęście okazało się, że jest zdrowy – opowiada Marek Gancarczyk z MPK w Krakowie. Wspomina też inny przypadek.

Innym razem ktoś uderzył kontrolera nożem w szyję.

Reklama
Reklama

Skąd ta agresja u jeżdżących bez biletów? – Chcą uciec, nie chcą płacić kary – mówi Gancarczyk.

W Kielcach ofiarami agresywnych gapowiczów padają też kontrolerki biletów. Jedna z nich jest w tej chwili na zwolnieniu lekarskim. – Chciała zatrzymać gapowicza, a ten uderzył ją głową w twarz i złamał jej nos – mówi Barbara Damian, wicedyrektor kieleckiego ZTM. Dodaje. że innej pracownicy pasażer tak mocno wykręcił rękę, że złamał jej palec. – Raz, dwa razy w miesiącu mamy przypadki takiej agresji, w których dochodzi do uszczerbku na zdrowiu – tłumaczy dyr. Damian.

Wspomina też o kontrolerze, na którego napadano co najmniej raz w miesiącu. I w końcu, gdy wypchnięto go z autobusu i upadł głową na chodnik, zrezygnował z pracy. Uznał, że jest zbyt niebezpieczna.

W Łodzi w 2013 r. doszło do  15 napaści na kanarów. – W listopadzie kontroler został wypchnięty z tramwaju na ulicę. Ma pękniętą kość biodrową. Sprawca zbiegł. Innego kontrolera wypchnięto z autobusu i pobito. Ma złamany nos, ale napastnik został ujęty – mówi Agnieszka Hamankiewicz z łódzkiego MPK.

W kwietniu tego roku jeden z gapowiczów tak mocno pchnął kontrolerkę w tramwaju, że kobieta ma złamany palec.

Agnieszka Hamankiewicz dodaje, że prawnicy firmy pomagają kontrolerom w dochodzeniu roszczeń od agresywnych pasażerów.

Reklama
Reklama

W tym roku wolny od przypadków agresji wobec kanarów jest Wrocław. Rok wcześniej było ich jednak pięć, a w 2012 – siedem.

Dlaczego sytuacja się poprawiła? – To wynik naszych akcji, m.in. „Kontroler też człowiek", w których uświadamiamy pasażerów. Poza tym ciągle szkolimy pracowników z komunikowania się z pasażerami. Uczymy ich m.in. tego, jak unikać konfliktów, jak prowadzić rozmowy. I to daje efekty – przekonuje Agnieszka Korzeniowska z wrocławskiego MPK.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama