Reklama
Rozwiń
Reklama

Prokuratura: Durczok nie molestował

Śledczy nie znaleźli dowodów na to, że Kamil Durczok złamał prawo. Prokuratura Rejonowa oświadczyła, że "nie zostały wypełnione znamiona żadnego czynu zabronionego" – informuje "Fakt".

Aktualizacja: 14.04.2015 10:00 Publikacja: 14.04.2015 07:30

Kamil Durczok

Kamil Durczok

Foto: Fotorzepa/ Magdalena Jodłowska

Po publikacji tygodnika "Wprost", który pisał o sprawie mobbingu w stacji TVN, jakiego wobec pracowników miał dopuszczać się były już szef "Faktów", najpierw telewizja powołała specjalną komisję, która miała zweryfikować zarzuty. Wewnętrzne dochodzenie wykazało, że w redakcji „Faktów" trzy osoby zostały narażone na „zachowania niepożądane". Kamil Durczok rozstał się wówczas ze stacją.

Czytaj także: Kamil Durczok odchodzi z TVN. Trzy osoby narażone na mobbing

Czytaj także: Sprawa Durczoka w prokuraturze

Sprawą z urzędu zajęła się Prokuratura Okręgowa Warszawa Mokotów. Jak ustalił "Fakt", śledczy stwierdzili, że Kamil Durczok nie złamał prawa. „Postępowanie sprawdzające dotyczące molestowania seksualnego w spółce TVN zakończone zostało odmową wszczęcia postępowania karnego, mając na uwadze, że nie zostały wypełnione znamiona żadnego czynu zabronionego" – brzmi treść oświadczenia przesłanego dziennikowi przez prokurator Małgorzatę Szeroczyńską.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak podał we wtorek PAP, że prokuratura na Mokotowie podjęła decyzję o odmówieniu wszczęcia śledztwa ws. ewentualnego molestowania seksualnego jeszcze 10 kwietnia, gdyż zidentyfikowane przez komisję TVN przypadki „niepożądanych zachowań” nie wyczerpują znamion żadnego przestępstwa, w szczególności określonego w art. 199 Kodeksu karnego.

Reklama
Reklama

Nowak podał, że z treści raportu wynika, iż "niepożądane zachowania” były dwa: pierwsze polegało na wysyłaniu wiadomości tekstowych SMS zawierających propozycję prywatnych spotkań i zaangażowania się w romans. Drugi przypadek polegał na jednorazowym zaproszeniu koleżanki z pracy na prywatne spotkanie.

Byli dziennikarze "Wprost", którzy opisali sprawę Kamila Durczoka, ocenili, że decyzja prokuratury jest skutkiem braku definicji molestowania seksualnego w prawie karnym.

TVN
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama