Funkcjonariusz wydziału do walki z cyberprzestępczością CBŚP wystawił w Internecie do sprzedaży swój prywatny komputer. – Nie spodziewał się, że ktoś może go próbować oszukać – opowiadają jego koledzy.
Od początku funkcjonariusz był bardzo czujny. Kiedy z portalu dostał informację, że aukcję zakończono, sprawdził adres podany przez nabywcę komputera.
Okazało się, że w rzeczywistości jest tam pustostan, a podany kod pocztowy miejscowości jest zupełnie inny niż go podał kupujący.
Kiedy policjant otrzymał maila z informacją, że kwota za kupiony towar została przelana na jego konto, nabrał podejrzeń.
Wiadomość bowiem była spreparowana tak, by przypominała powiadomienie wysyłane przez serwis internetowy. Ale adres, z którego ją wysłano był nieco inny.
Policjant zadzwonił do nabywcy komputera i poprosił o przesłanie skanu potwierdzenia wpłaty lub zrzutu ekranu z dokumentem przelewu.
Mężczyzna, który odebrał telefon obiecał, że wyśle taki dokument mailem i szybko zakończył rozmowę. Po dwóch godzinach policjant dostał skan.
- Z pozoru wszystko wyglądało normalnie, ale uwagę policjanta przykuł jednak jeden szczegół. Z dokumentu wynikało, że przelew zrobiono już 10 dni temu – mówią policjanci.
Sprzedawca komputera miał już pewność, że ktoś chce go oszukać. Funkcjonariusz skontaktował się z działem bezpieczeństwa serwisu aukcyjnego, a także z policjantami z komendy w Przeworsku, bo tam miał być wysłany sprzęt.
Mundurowi z Przeworska zaczęli działać. Zorganizowali zasadzkę pod paczkomatem, do którego miał być dostarczony komputer.
Wpadło w nią dwóch młodych mężczyzn, którzy odebrali przesyłkę. Zostali zatrzymani. Okazało się, że za przekrętem stał jeden z nich. To 20-letni Łukasz R.
Policjant nie był jego jedyną ofiarą. Mężczyzna oszukał co najmniej kilku użytkowników portalu aukcyjnego.Posługiwał się na nim siedmioma różnymi nickami i wyłudzał m.in. sprzęt komputerowy.
Włamywał się też na konta innych użytkowników. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Policjanci sprawdzają teraz, ile w sumie osób oszukał, zanim trafił na policyjnego eksperta od cyberprzestępczości. Łukaszowi R. grozi teraz do ośmiu lat więzienia.