Na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS zapadły decyzje dotyczące list wyborczych PiS. Nie zabrakło sensacyjnych rozstrzygnięć. Na listach zabrakło miejsca dla Marcina Mastalerka i Jacka Kurskiego.
– Miałem spotkanie z panem prezesem, z którego wyszedłem zbudowany i uduchowiony. Nie dostałem miejsca na liście natomiast wierzę głęboko w zwycięstwo zjednoczonej prawicy w najbliższych wyborach. Zrobię wszystko, żeby do tej dobrej zmiany się przyłożyć - powiedział polityk Zjednoczonej Prawicy w TVP Info.
- Jestem do dyspozycji, czekam na kolejne zadania - dodał.
Jednocześnie przyznał, że brakuje mu kilku osób na listach Zjednoczonej Prawicy, np. Pawła Kowala. – Nikt nie może być pewny dnia ani godziny. Trzeba się zawsze starać, jest jakiś rodzaj selekcji. Oczywiście, szkoda mi Pawła Kowala, a jeszcze bardziej szkoda mi siebie – ocenił.
Kurski skomentował również start Ludwika Dorna z list Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem Dorn nie zbuduje w polityce już nic wiarygodnego. Porównując ze swoją sytuację, ocenił, że jego pozycja jest bardziej przyszłościowa.
Kaczyński selekcjonerem dobrej zmiany
Kurski powiedział także, że Jarosław Kaczyński kieruje polską prawicą. – Jest ojcem dobrej zmiany. Zbudował olbrzymi obóz, który odnosi z punktu widzenia prawicy największy sukces po 1989 roku. Kto rok temu mógł przewidzieć, że Andrzej Duda będzie prezydentem? Jarosław Kaczyński miał tę intuicję. Jest selekcjonerem dobrej zmiany. Kapitanem drużyny jest w tej chwili Beata Szydło, sędzią pilnującym reguł uczciwego meczu, uczciwej gry jest Andrzej Duda – podsumował.