Reklama

Sprzedam nerkę. Ogłoszenie karalne

Do roku więzienia grozi 23-latkowi spod Gorzowa Wielkopolskiego, który zamieścił w internecie ogłoszenie o sprzedaży nerki.
Sprzedam nerkę. Ogłoszenie karalne

Foto: Wikipedia

Takich anonsów w sieci jest coraz więcej. Policjanci przypominają, że to złamanie prawa, za co grozi do roku więzienia.

Lubuscy mundurowi, sprawdzając legalność zamieszczanych ofert kupna i sprzedaży, na jednej ze stron internetowych natknęli się na niecodzienną ofertę. Ktoś zamieścił ofertę sprzedaży... nerki.

Handel ludzkimi narządami zgodnie z przepisami ustawy transplantacyjnej w Polsce jest zabroniony. Funkcjonariusze szybko ustalili dane i miejsce zamieszkania osoby nadawcy ogłoszenia.

Był to 23-letni mieszkaniec powiatu gorzowskiego. Młody mężczyzna został zatrzymany i przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Policjantom tłumaczył, że zamieścił w internecie ofertę sprzedaży nerki, bo... chciał zobaczyć reakcję internautów. Teraz grozi mu do roku więzienia.

Reklama
Reklama

Podobnych ofert sprzedaży organów do przeszczepów jest w sieci więcej. W czerwcu policja zatrzymała 24-latkę, które oferowała na sprzedaż swoje narządy w internecie.

- Ta sama kobieta kilka tygodni wcześniej sprzedała swoje komórki macierzyste. Tym razem umieściła ogłoszenie o sprzedaży nerki. Po zatrzymaniu przyznała się do tego i zeznała, że zdobyte w ten sposób pieniądze chciała przeznaczyć na zakup mieszkania – opowiadał podinspektor Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji.

Policja prowadzi rocznie od kilku do kilkunastu spraw przeciwko osobom, które zamieściły w sieci podobny anons. Ogłaszający najczęściej chcą sprzedać nerkę, rzadziej szpik lub fragment wątroby.

Funkcjonariusze przypominają, że takie osoby narażają się też na odpowiedzialność karną. - Nawet zamieszczanie ogłoszeń o sprzedaży, np. nerki narusza ustawę transplantacyjną – tłumaczy jeden z policjantów.

Najczęściej osoby, które chcą sprzedać jakiś organ tłumaczą, że to był żart, inni że to był pomysł na poprawę ich sytuacji materialnej.

Takie ogłoszenia mogą też wykorzystywać przestępcy. - Gangi mogą wykorzystać osoby oferujące w sieci sprzedaż organów. Mogą się narazić na to, że jakieś grupy przestępcze spoza Polski będą próbować po nie sięgać. Warto przed tym ostrzegać – tłumaczył w „Rzeczpospolitej" prof. Roman Danielewicz, dyrektor Poltransplantu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Kraj
Weekend pod znakiem słońca. Czy po nim wrócą dwucyfrowe mrozy?
Materiał Partnera
O magii spełniania marzeń
Kraj
Warszawa stała się centrum produkcji gier wideo. Jak wygląda ten rynek?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama