Reklama

Sprzedam nerkę. Ogłoszenie karalne

Do roku więzienia grozi 23-latkowi spod Gorzowa Wielkopolskiego, który zamieścił w internecie ogłoszenie o sprzedaży nerki.

Aktualizacja: 14.10.2015 21:31 Publikacja: 14.10.2015 20:35

Sprzedam nerkę. Ogłoszenie karalne

Foto: Wikipedia

Takich anonsów w sieci jest coraz więcej. Policjanci przypominają, że to złamanie prawa, za co grozi do roku więzienia.

Lubuscy mundurowi, sprawdzając legalność zamieszczanych ofert kupna i sprzedaży, na jednej ze stron internetowych natknęli się na niecodzienną ofertę. Ktoś zamieścił ofertę sprzedaży... nerki.

Handel ludzkimi narządami zgodnie z przepisami ustawy transplantacyjnej w Polsce jest zabroniony. Funkcjonariusze szybko ustalili dane i miejsce zamieszkania osoby nadawcy ogłoszenia.

Był to 23-letni mieszkaniec powiatu gorzowskiego. Młody mężczyzna został zatrzymany i przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Policjantom tłumaczył, że zamieścił w internecie ofertę sprzedaży nerki, bo... chciał zobaczyć reakcję internautów. Teraz grozi mu do roku więzienia.

Reklama
Reklama

Podobnych ofert sprzedaży organów do przeszczepów jest w sieci więcej. W czerwcu policja zatrzymała 24-latkę, które oferowała na sprzedaż swoje narządy w internecie.

- Ta sama kobieta kilka tygodni wcześniej sprzedała swoje komórki macierzyste. Tym razem umieściła ogłoszenie o sprzedaży nerki. Po zatrzymaniu przyznała się do tego i zeznała, że zdobyte w ten sposób pieniądze chciała przeznaczyć na zakup mieszkania – opowiadał podinspektor Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji.

Policja prowadzi rocznie od kilku do kilkunastu spraw przeciwko osobom, które zamieściły w sieci podobny anons. Ogłaszający najczęściej chcą sprzedać nerkę, rzadziej szpik lub fragment wątroby.

Funkcjonariusze przypominają, że takie osoby narażają się też na odpowiedzialność karną. - Nawet zamieszczanie ogłoszeń o sprzedaży, np. nerki narusza ustawę transplantacyjną – tłumaczy jeden z policjantów.

Najczęściej osoby, które chcą sprzedać jakiś organ tłumaczą, że to był żart, inni że to był pomysł na poprawę ich sytuacji materialnej.

Takie ogłoszenia mogą też wykorzystywać przestępcy. - Gangi mogą wykorzystać osoby oferujące w sieci sprzedaż organów. Mogą się narazić na to, że jakieś grupy przestępcze spoza Polski będą próbować po nie sięgać. Warto przed tym ostrzegać – tłumaczył w „Rzeczpospolitej" prof. Roman Danielewicz, dyrektor Poltransplantu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Śmierć ciężarnej w szpitalu w Warszawie. Kontrole instalacji gazów medycznych w stołecznych placówkach
Kraj
Paulina Florjanowicz: Polskie muzea straciły sporo obrazów i grafik już po wojnie
Warszawa
Znamy Słowa Roku 2025. Językoznawcy i internauci wybrali zwycięzców
Kraj
Od styczniowego entuzjazmu do rezygnacji. Jak uniknąć pułapek postanowień noworocznych?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama