Afera wokół znaczka z Sobieskim

– To sprawa dla służb – mówi jeden z filatelistów na temat wydawnictwa Poczty, które sprzedało się w pół minuty.

Publikacja: 23.11.2023 03:00

Poczta Polska wydała znaczek z okazji 340-lecia odsieczy pod Wiedniem (na zdjęciu wersja z perforacj

Poczta Polska wydała znaczek z okazji 340-lecia odsieczy pod Wiedniem (na zdjęciu wersja z perforacją)

Foto: mat. pras.

Obraz Jana Matejki „Jan Sobieski pod Wiedniem”, a właściwie jego centralna część z postacią króla na koniu, widnieje na znaczku pocztowym o wartości 13 zł. Poczta Polska wyemitowała go z okazji 340. rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Został wydany w kilku wersjach, z których największe zainteresowanie budził folder zawierający m.in.: opis bitwy, kopię listu, który dzień po zwycięstwie Jan III Sobieski wysłał do królowej Marysieńki, oraz kopertę ostemplowaną w pierwszym dniu obiegu znaczka. Folder zawierał znaczek bez perforacji. Oznacza to, że gdyby ktoś chciał go nakleić, musiałby go wcześniej wyciąć nożyczkami.

Folder wyszedł w nakładzie tysiąca sztuk, a jego cena wynosiła 99 zł. Sprzedaż ruszyła w sklepie internetowym Poczty Polskiej 25 września o godz. 8 rano, a proces dystrybucji i późniejsze losy folderów wzbudziły ożywione dyskusje w środowisku filatelistów.

Zakup dla nielicznych

Powód? 25 września sprzedaż skończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła. Według informacji Poczty nakład rozszedł się w 30 sekund. Sprzedane foldery szybko pojawiły się w popularnych serwisach aukcyjnych. We wtorek jeden z nich wylicytowano za 2,1 tys. zł. Nie jest to jednak żaden rekord. Na innych aukcjach foldery sprzedawane były w cenach przekraczających 3 tys., a nawet 5 tys. zł. Daje to zwrot z inwestycji na poziomie kilku tysięcy procent.

Sam wysoki wzrost cen nie jest niczym nietypowym na rynku przedmiotów kolekcjonerskich. Przykładem może być wyemitowana w 2011 r. przez NBP moneta „Szlak bursztynowy”. Jej cena emisyjna wynosiła 57 zł, a dziś jest do kupienia za 1,2 tys. zł, co daje zysk ponad 2 tys. proc. Z naszych rozmów z kolekcjonerami wynika jednak, że tego typu zwyżki trwają miesiącami. I nie przypominają sobie oni tak błyskawicznego rajdu cenowego, jak w przypadku „Odsieczy wiedeńskiej”.

Liczne wątpliwości

W tej sprawie rozmawialiśmy z trzema ekspertami zajmującymi się wyceną walorów filatelistycznych. Wszyscy zastrzegli anonimowość z uwagi na relacje z Pocztą Polską. Powiedzieli nam, że sprawa jest znana w środowisku, a na temat sprzedaży krążą spekulacje, np. dotyczące tego, czy na pewno cały wolumen tysiąca sztuk trafił do dystrybucji.

Jeden z doświadczonych filatelistów wysłał nam potwierdzenie rejestracji zamówienia w półtorej minuty po rozpoczęciu sprzedaży, które następnie zostało odwołane z powodu braku towaru. Jego zdaniem przejście przez proces zamówienia w ciągu 30 sekund wymagałoby użycia aplikacji automatyzującej proces zakupu.

Nie pierwszy przypadek?

Poczta Polska zapewnia jednak, że sprzedaż odbyła się bez zakłóceń. „Nasze systemy bezpieczeństwa nie odnotowały żadnych podejrzanych zachowań sieciowych czy obecności tzw. botów. Cały przeznaczony do sprzedaży nakład tego znaczka trafił do Internetowego Sklepu Filatelistycznego Poczty Polskiej” – informuje biuro prasowe firmy. I dodaje, że „nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, kiedy popyt bardzo szybko przewyższył dostępną podaż”. „W podobnym czasie wyprzedał się np. folder »Święty Archanioł Gabriel – patron pocztowców i filatelistów«, w edycji z arkuszem nieperforowanym. W kilka minut, w ostatnim czasie, pasjonaci wykupili również kopertę »Wisława Szymborska« czy kopertę emisji »550. rocznica urodzin Mikołaja Kopernika«” – dodaje firma.

Problem w tym, że – jak twierdzą filateliści – tamtych przypadków nie da się porównać z „Odsieczą wiedeńską”. Tłumaczą nam, że koperty z Szymborską i Kopernikiem były łatwo dostępne w tzw. abonamencie filatelistycznym, zaś folder „Św. Archanioł Gabriel” nie osiąga dziś wygórowanych cen. Można go kupić za ok. 200 zł.

– Tą sprawą powinny się zająć służby – mówi jeden z doświadczonych filatelistów. – Limit zakupu folderu „Odsiecz wiedeńska” wynosił dziesięć egzemplarzy. Można było więc zarobić z dnia na dzień kilkadziesiąt tysięcy złotych, a przecież nie można wykluczyć, że ktoś kupował z kilku kont jednocześnie – dodaje.

Poczta Polska odpowiada, że „nie ma wpływu na dalsze losy sprzedanych walorów filatelistycznych”. „Jesteśmy dumni, że pomimo postępującej cyfryzacji społeczeństwa, znaczki i kartki pocztowe wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem ze strony pasjonatów i nierzadko traktowane są jako forma inwestycji” – zaznacza operator.

Obraz Jana Matejki „Jan Sobieski pod Wiedniem”, a właściwie jego centralna część z postacią króla na koniu, widnieje na znaczku pocztowym o wartości 13 zł. Poczta Polska wyemitowała go z okazji 340. rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Został wydany w kilku wersjach, z których największe zainteresowanie budził folder zawierający m.in.: opis bitwy, kopię listu, który dzień po zwycięstwie Jan III Sobieski wysłał do królowej Marysieńki, oraz kopertę ostemplowaną w pierwszym dniu obiegu znaczka. Folder zawierał znaczek bez perforacji. Oznacza to, że gdyby ktoś chciał go nakleić, musiałby go wcześniej wyciąć nożyczkami.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Wymiar sprawiedliwości
Sąd nie zbadał, jak działa Pegasus. Oparł się na doniesieniach medialnych
granica
Ukraińska soja wysypana z wagonu w Dorohusku. Policja potwierdza
Polska-Ukraina
Ukraiński rzepak wysypany na tory w Dorohusku. Minister ostrzega: Bezkarne zbrodnie zawsze wracają
Kraj
Znów więcej papierosów od Łukaszenki. Radykalny wzrost przemytu
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Kraj
Zwolnieni przez PiS specjaliści od koni wracają do stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie
Kraj
Bójka w Płońsku zarejestrowana przez monitoring