To najtragiczniejszy dzień długiego weekendu. W sumie od piątku śmierć na drogach poniosło  28 osób.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w poniedziałek doszło do 82 wypadków, w których zginęło dziewięć osób, a 104 zostały ranne. Funkcjonariusze zatrzymali 104 pijanych kierowców.

Do najtragiczniejszego wypadku doszło wczoraj we wsi Klocek w powiecie tucholskim. Tam 37-letnia kobieta, która kierowała na drodze gruntowej peugeotem partnerem z nieustalonej przyczyny straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła prawym bokiem w przydrożny słup telegraficzny. Samochód dachował.

Na miejscu zginęła dwójka pasażerów: 59-letnia kobieta oraz o rok starszy mężczyzna. Okazało się, że kierująca peugeotem była pijana. Miała 1,5 promila w wydychanym powietrzu. Po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchana i usłyszy zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku.

Do innej tragedii na drodze doszło w poniedziałkowe popołudnie na drodze z Iwina do Lubogoszczy w powiecie szczecineckim. Samochód osobowy z ogromną prędkością uderzył tam w drzewo. Kierowca, młody mężczyzna zginął na miejscu.

Z kolei w Magnicach na Dolnym Śląsku autobus przewożący pracowników firmy Amazon najpierw zderzył się z samochodem osobowym, a następnie wjechał w słup sygnalizacji świetlnej. Z 30 osób, które jechały autobusem, jedna została ranna.

W czasie tego długiego weekendu jak podaje policja doszło już do 341 wypadków, w których zginęło 28 osób, a 401 zostało rannych. Policja zatrzymała 1244 pijanych kierowców.