Prezydent Warszawy została zapytana o fałszywe wyjaśnienia, które przekazali jej urzędnicy. Taką wersję przedstawiała później w mediach Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- W piątek przyznałam, że wprowadzali mnie w błąd. Dlaczego to zrobili? Nie wiem. Wróciłam z urlopu i po kwerendzie akt postanowiłam ich wszystkich zwolnić dyscyplinarnie - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Gronkiewicz-Waltz odrzuciła opinie, że temat reprywatyzacji był wyciszany ze względu na jej prywatne powiązania z tym tematem. Rodzina prezydent Warszawy przejęła kamienicę przy Noakowskiego 16.

- Te sprawy nie mają związku. To nie ja oddałam kamienicę swojej rodzinie. Tamten zwrot nastąpił za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w stolicy. Pracowałam wtedy w Anglii, mało się tym interesowałam - tłumaczy.

Prezydent Warszawy zapowiedziała, że nie zamierza podać się do dymisji. - PiS chciał mi wygasić mandat już w pierwszym miesiącu mojego urzędowania w 2006 roku. Teraz sytuacja się powtarza. Zrobiłam wiele, by rozwiązać problem reprywatyzacji. W tym czasie PiS nie zrobił nic - powiedziała.

Gronkiewicz-Waltz dodała, że nie zamierza również zarządzać referendum w sprawie wotum zaufania mieszkańców.