Duda w rozmowie z portalem "wPolityce" stwierdził, że podczas jutrzejszej miesięcznicy smoleńskiej spodziewa się prowokacji ze strony Obywateli RP. Oznajmił, że "pan Frasyniuk może protestować, ale w każdym innym miejscu w Warszawie".

- Może protestować, nie ma problemu, ale w każdym innym miejscu Warszawy czy u niego we Wrocławiu, bo tutaj została już zgłoszona inna demonstracja. Nikt mu tego prawa nie odbiera - mówił Duda.

Przewodniczący "Solidarności" zapewnił, że uczestnicy miesięcznicy będą robić wszystko, "aby ten dzień spędzić w sposób podniosły, religijny i cichy".

Zapowiedziany udział w kontrmiesięcznicy byłego prezydenta Lecha Wałęsy (ostatecznie Wałęsy na demonstracji nie będzie, przebywa w szpitalu z powodów kłopotów z sercem - red.), Duda skwitował:

- Jeżeli Lech Wałęsa chce sobie siedzieć na bruku, to niech sobie siedzi. Jak będę szedł obok, to go ominę, powiem dzień dobry, podam rękę i pójdę dalej. I z politowaniem będę patrzył na to, że tak kończy przewodniczący Związku Zawodowego „Solidarność”. 

Piotr Duda pytany był również o nastawienie związkowców w związku z zapowiedzią uczestnictwa w demonstracji Władysława Frasyniuka i Lecha Wałęsy. Duda stwierdził, że "ludzie są tym wszystkim podenerwowani".

- Otrzymuję też mnóstwo stanowisk organizacji zakładowych, by odebrać Lechowi Wałęsie honorowe członkostwo „Solidarności” - powiedział obecny szef związku.

Cały wywiad na stronie "wPolityce.pl"