Zaborowski podkreślał, że publikacje "Gazety Wyborczej" - mieszanka insynuacji i pomówień, jak je nazwał - oparte są na niezweryfikowanych nagraniach, niesprawdzonych informacjach i słowach osób skazanych prawomocnymi wyrokami, "w sposób bezprecedensowy" naruszają dobra osobiste prezesa Orlenu, "dobra w postaci czci, dobrego imienia i prawa do prywatności" .
- To medialny lincz - stwierdził pełnomocnik.
Czytaj więcej:
"Gazeta Wyborcza" publikuje "taśmy Obajtka". Orlen odpowiada
Opublikowano nowe "taśmy Obajtka"
Prof. Dudek: Sprawa Obajtka to wizerunkowa porażka PiS
Zaborowski podkreślał, że w publikacjach naruszono jedno z podstawowych praw konstytucyjnych - domniemania niewinności, zaś sposób, w jaki zrobiła to "Gazeta Wyborcza" i metody, jakimi się posłużyła, "nie ma nic wspólnego z rzetelnością dziennikarską".
Zgodnie z wczorajszymi doniesieniami mediów, w piśmie przedsądowym w imieniu swojego klienta Zaborowski zażądał wycofania opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" materiałów, opublikowania szeregu przeprosin" i wpłaty 200 tys. zł na cel charytatywny - na konto Stowarzyszenia Syndrom Tourette'a.
W piśmie wyznaczono termin, do którego wymienione warunki powinny zostać spełnione. Jeśli tak się nie stanie, pełnomocnik Obajtka zapowiedział dalsze kroki prawne.