- Niedawno polskie władze powiedziały mi, że nie są w stanie zaplanować wizyty do Kraśnika i bardzo tego żałuję - powiedział w rozmowie z tygodnikiem "L'Obs" francuski sekretarz stanu do spraw europejskich Clement Beaune, który przebywa z wizytą w Polsce. Jak podkreślił, "miał być to dla niego symboliczny moment przyjazdu oraz przesłanie solidarności, którą chciał skierować do społeczności LGBT w kraju nękanym dyskryminacją LGBT”.

Beaune przyznał, że rozważał czy nie odwołać lub przełożyć dwudniowej wizyty w Polsce. Ostatecznie jednak zdecydował się zostać. - Mogłem udać się do jednej z tych stref bez zgody polskiego rządu, ale moim zdaniem nie tak powinien wyglądać kontakt państw członkowskich Unii Europejskiej - powiedział. - Jeśli zdecydowałem się kontynuować wizytę w Polsce, to dlatego, że pojawił się inny temat, równie dla mnie ważny: prawo kobiet do aborcji - dodał Beaune. Francuski minister odwiedził w poniedziałek siedzibę Centrum Praw Kobiet. Towarzyszył mu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. "Stoję u boku tych, którzy walczą o prawa podstawowe i dostęp do aborcji w całej Europie" - napisał w mediach społecznościowych polityk.

Grupy wspierające społeczność LGBT w Polsce z radością przyjęły stanowisko Beaune’a. - To zdecydowanie bardzo ważny sygnał dla nas wszystkich, polityczny sygnał dla naszej społeczności, że nie jesteśmy sami. Że zagraniczni politycy też patrzą na Polskę i że są naszymi sojusznikami - powiedział Bartosz Staszewski, aktywista LGBT, który spotkał się Beaune w poniedziałek.

MSZ zaprzecza

Do sprawy odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. "To oczywista nieprawda. Nikt z polskich władz nie zabraniał ani nie uniemożliwiał francuskiemu wiceministrowi wizyty w Kraśniku. Tego rodzaju sugestie nie służą dobrze atmosferze wizyty i naszym relacjom, wyjaśnimy tę sprawę w kontakcie z Ambasadą Francji" - napisał we wpisie opublikowanym na Twitterze.

W lipcu 2020 roku Komisja Europejska odrzuciła sześć wniosków o środki na projekty w ramach programu "Partnerstwo Miast". Powodem było to, że w ich składanie zaangażowane były władze lokalne, które przyjęły uchwały dotyczące "stref wolnych od LGBT”.