Wcześniej plany zamknięcia dotyczyły aż 22 placówek na całym świecie, ostatecznie decyzja zapadła co do dziewięciu z nich.
Planowana w związku z tym redukcja zatrudnienia, w wyniku której pracę straciłoby 140 pracowników izraelskiego MSZ została zastąpiona namawianiem tych dyplomatów, którzy spełniają wymogi, do przejścia na emeryturę.
W ciągu najbliższych trzech lat Izrael zamknie swoje misje w Stanach Zjednoczonych. Które - o tym zdecyduje ich przegląd.
Obecnie w USA funkcjonuje 9 izraelskich placówek - Waszyngtonie, Atlancie, Bostonie, Houston, Los Angeles, Miami, San Francisco, Chicago i Nowym Jorku, wliczając placówkę przy ONZ. Szacunkowy koszt funkcjonowania każdej z nich to od 8 do 15 milionów szekli rocznie (odpowiednio od 3,4 do 4,4 mln dolarów).
Izraelskie Ministerstwo Finansów zaproponowało, aby kilka z nich połączyć.
Kolejne misje, których istnienie jest zagrożone, znajdują się w Kanadzie - w Toronto, Ottawie i Montrealu. Koszty ich utrzymania są zbliżone do tych w USA.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zastanawia się tez nad ewentualnym zamknięciem lub połączeniem placówek w Brazylii - w Brasilii i Sao Paulo, Turcji - w Ankarze i Stambule oraz w Niemczech - w Berlinie i Monachium.
MSZ przygląda się też możliwości konsolidacji swoich przedstawicielstw na Litwie i Łotwie, a także w Czechach i na Słowacji.