Lu Shaye został przyjęty przez dyrektora departamentu ds. Azji w MSZ, który podkreślił, że groźby wymierzone pod adresem francuskich parlamentarzystów i obrażanie francuskiego eksperta ds. Chin na Twitterze przez oficjalny profil ambasady Chin nie będą akceptowane.

Lu Shaye był już wzywany przez francuski MSZ w ubiegłym roku, w kwietniu, gdy ambasada Chin na Twitterze krytykowała rządy państw Zachodu za sposób walki z epidemią COVID-19.

W ubiegłym tygodniu na oficjalnym profilu ambasady na Twitterze pojawił się wpis ostrzegający francuskich parlamentarzystów przed konsekwencjami spotykania się z władzami Tajwanu, który jest uważany przez Pekin za zbuntowaną prowincję.

W kolejnych dniach ambasada wdała się w kłótnię na Twitterze z Antoinem Bondazem, ekspertem ds. Chin we francuskiej Fundacji Badań Strategicznych. W czasie kłótni ambasada nazwała francuskiego eksperta "drobnym rzezimieszkiem" i "szaloną hieną".

Jak przekazał przedstawiciel MSZ Francji ambasada Chin we Francji "przekracza normy" zachowania przedstawicielstwa dyplomatycznego.

MSZ Francji przekazał też chińskiemu ambasadorowi informację o niezadowoleniu z objęcia przez Chiny sankcjami europosła z Francji Raphaëla Glucksmanna w odwecie za to, że UE nałożyła sankcje na chińskich urzędników w związku z prześladowaniem Ujgurów w Sinciangu.

Jak twierdzi rozmówca Reutersa ambasador Chin miał być "wyraźnie zszokowany bezpośredniością słów, które usłyszał".