Dziecko powiatu kutnowskiego w stanie ciężkim  trafiło do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi  w piątek wieczorem.

Wcześniej rodzice zawieźli chłopca do szpitala w Kutnie. Lekarzom powiedzieli, że syn źle się poczuł.

Podczas badań stwierdzono u chłopca krwiaki. Dziecko jest po operacji, pod opieką lekarzy na oddziale intensywnej terapii. Wprowadzono je w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan jest ciężki.

Poza krwiakami u chłopca w okolicach twarzy i szyi widoczne są sińce i zadrapania. Wstępna cena wskazuje na to, że obrażenia mogły powstać w różnym czasie. Niektóre z nich są świeże, inne już się goją.

Lekarze podejrzewając, że chłopiec jest ofiarą przemocy, zawiadomili policję.- Policja zatrzymała rodziców chłopca – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.

To 21-letnia kobieta oraz 41-letni mężczyzna, którzy mieszkają w okolicach Żychlina. Obecnie trwają oględziny miejsca zamieszkania rodziców dziecka.

Policja już ujawniła, że rodzina nie miała Niebieskiej Karty.

Prokuratura czeka na opinie biegłych ze szpitala w sprawie obrażeń u niemowlaka. – Dopiero po zebraniu tego materiału przesłuchamy rodziców chłopca- mówi nam prok. Kopania.

Zdradził, że matka chłopca powiedziała policjantom najpierw, że obrażenia u syna mogły powstać na skutek pocierania przez dziecko smoczkiem. - Jednak później przyznała, że ojciec mógł bić synka – dodaje śledczy.

Oficjalne przesłuchanie rodziców odbędzie się w niedzielę. – Na pewno muszą się liczyć z surowymi zarzutami. Może to być znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, czy spowodowanie zagrożenia dla jego życia i zdrowia, a może nawet usiłowania zabójstwa. Zarzuty zależeć będą od opinii biegłych – tłumaczy prok. Kopania.