Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek podjął decyzję o wysłaniu pierwszego samolotu do Afganistanu. - Naszym priorytetem jest obecnie zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim, którzy są związani z Polską na terenie Afganistanu, część z tych z działań musi z oczywistych powodów pozostać niejawna. Proszę o odpowiedzialność - tłumaczył.

- Wyślemy więcej samolotów, niż jest to konieczne, ponieważ jeden samolot jest w stanie przetransportować kilkadziesiąt osób, ale jak tylko dostaniemy zgodę na wylądowanie na lotnisku w Kabulu, to będziemy gotowi pomóc też innym sojusznikom. Chcemy tutaj zachować się bardzo solidarnie - dodał.

We wtorek rano szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że do Afganistanu wyleciały kolejne dwie maszyny. - W tej chwili na liście osób do ewakuacji jest około 100 osób, które współpracowały z Polskim Kontyngentem Wojskowym. - Sytuacja jest dynamiczna - mówił w rozmowie z Polsat News.

Dworczyk przekazał, że większość ewakuowanych do osoby, które współpracowały z Polakami. - Nasi dyplomaci starają się odnaleźć wszystkich, którzy zgłosili się do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako ci, którzy chcą wyjechać - mówił.

Szef KPRM dodał, że do Kabulu wyleciały samoloty wojskowe. Nie chciał zdradzać więcej szczegółów na temat prowadzonej operacji.