Reklama
Rozwiń
Reklama

44 dni odysei ORP "Orzeł"

Okręt podwodny "Orzeł", który przebił się do Anglii, to jeden z najbardziej znanych symboli wojny obronnej 1939 roku

Publikacja: 04.09.2009 21:36

ORP "Orzeł" we wrześniu 1939 r. operował na wodach Bałtyku, w październiku przedarł się do Anglii

ORP "Orzeł" we wrześniu 1939 r. operował na wodach Bałtyku, w październiku przedarł się do Anglii

Foto: narodowe archiwum cyfrowe

Pomysł zbudowania okrętu podwodnego dla polskiej Marynarki Wojennej był inicjatywą oddolną. Zbiórkę zarządzono w połowie lat 20. XX w. wśród zawodowych oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Każdy miał oddawać na ten cel pół procentu swoich poborów. Ostatecznie zgromadzenie funduszy powierzono Lidze Kolonialnej i Morskiej.

Okręt zbudowali Holendrzy, opierając się na jednej z najnowocześniejszych konstrukcji tamtych czasów znanej pod symbolem O-19. Zwodowano go 15 stycznia 1938 r. Polską banderę podniesiono rok później. Dowództwo objął wtedy komandor Henryk Kłoczowski. Ale to nie jemu okręt zawdzięcza swoją bohaterską historię.

W przeddzień wojny Kłoczowski popełnił błąd, zezwalając podoficerom nocować na lądzie. W rezultacie 1 września 1939 r., gdy Niemcy bombardowali Gdynię, okręt stał na cumach. Dopiero godzinę po nalocie, na szczęście nieuszkodzony, wyszedł w morze. Pierwszy dzień wojny spędził, leżąc na dnie, tylko czasem wynurzając się na głębokość pozwalającą na użycie peryskopu.

2 września chciano użyć "Orła", by zatopić pancernik Schleswig-Holstein, który rozpoczął II wojnę światową. Niemiecki okręt nie opuścił jednak kanału portowego, co uniemożliwiło odpalenie torped.

Dwa dni później "Orła" zaatakowały niemieckie samoloty, zrzucając bomby głębinowe. Komandor Kłoczowski doznał wtedy załamania nerwowego. 14 września postanowił, że wysiądzie na ląd w estońskim Tallinie.

Reklama
Reklama

Estończycy, którzy się zgodzili, by okręt zawinął do portu, podstępem go internowali i zaczęli demontować uzbrojenie. Wtedy kapitan Jan Grudziński zorganizował spektakularną ucieczkę. 17 września okręt wyszedł w morze bez map, szyfrów oraz części uzbrojenia.

Początkowo operował na Morzu Bałtyckim. 7 października zapadła decyzja o przebijaniu się do Anglii. Tydzień później, po 44 dniach odysei, ORP "Orzeł" po raz pierwszy znalazł się w bezpiecznym porcie – w Rosyth.

Potem z Brytyjczykami walczył przeciw Niemcom. 3 kwietnia 1940 r. zasłynął zatopieniem niemieckiego okrętu "Rio de Janeiro". 23 maja 1940 r. wypłynął w ostatni rejs. Jaki był koniec "Orła", do dziś nie wyjaśniono.

[i]W poniedziałek – jak polski okręt rzeczny wygrał z czołgiem[/i]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama