Rada nadzorcza TVP spotka się dziś w pełnym składzie. Będzie to już druga w tym tygodniu próba zmiany władz w telewizji publicznej. Poprzednia nie doszła do skutku w środę.
Prezes Farfał nie uznaje legalności rady nadzorczej i od końca lipca mnoży z tego powodu problemy proceduralne. W środę większości członków rady nie wpuścił nawet do budynku telewizji. Ale dziś rada ma za sobą nowy mocny argument. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek pełnomocnika TVP, którego celem było zablokowanie posiedzenia rady. Poza tym sąd stwierdził, że uchwała o powołaniu członków rady nadzorczej TVP jest ważna od momentu jej podjęcia i od jej uchwalenia osoby te uzyskują status członków rady. To zadecydowało o szybkim zwołaniu posiedzenia nie na najbliższy czwartek, jak początkowo planowano, ale już na dziś. – Dla wielu pracowników TVP i całej telewizji te pięć dni to byłaby wieczność. W historii tej instytucji nie było dotychczas jednoosobowego zarządu, który podejmował decyzje bez żadnej kontroli – tłumaczy tę decyzję Bogusław Szwedo, przewodniczący nowej rady nadzorczej (zdominowanej przez ludzi kojarzonych z PiS i SLD).
Tym razem przedstawiciele rady chcą uniknąć zamieszania z wejściem do siedziby TVP (ostatnio musieli dwie godziny spacerować przed głównym wejściem). Spotkają się w Warszawie w siedzibie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W spotkaniu mają wziąć udział wszyscy członkowie rady, także przedstawicielka ministra skarbu prof. Ewa Nowińska. W środę nie pojawiła się na obradach, które większość członków przeprowadziła w jednej z warszawskich kancelarii. – Jestem trochę zaskoczona tym przyspieszeniem obrad, ale na pewno stawię się na posiedzeniu – deklarowała w piątek. W sobotnim planie obrad jest punkt dotyczący zmian w zarządzie. – Nie mogę mówić za wszystkich, ale na mój głos za odwołaniem prezes Farfał solidnie sobie zapracował – mówi Bogusław Szwedo.
Według informacji „Rz” rozważane są trzy opcje: przywrócenie zawieszonych wiceprezesów TVP Marcina Bochenka i Sławomira Siwka (w grudniu zawiesiła ich wraz z prezesem Andrzejem Urbańskim poprzednia rada nadzorcza), oddelegowanie do zarządu co najmniej jednego członka rady nadzorczej oraz wybór tymczasowego zarządu spośród nowych kandydatów. W tym ostatnim przypadku w mediach pojawiły się już nazwiska m.in. Wojciecha Pawlaka (byłego szefa TVP 2), Janusza Pietkiewicza (byłego dyrektora Teatru Wielkiego) czy Waldemara Dąbrowskiego (byłego ministra kultury w rządzie Leszka Millera).
Jednak gdy dwa dni temu rada nadzorcza Polskiego Radia wymieniała zarząd, do władz spółki oddelegowano dwóch jej przedstawicieli. Gdyby tak się stało, jednym z nowych członków zarządu TVP mógłby zostać wiceprzewodniczący rady Bogusław Piwowar (dyrektor biura zarządu TVP za czasów prezesa Roberta Kwiatkowskiego). – To wyłącznie spekulacje prasowe – mówi „Rz” Piwowar. A jeśli dostanie propozycję? – Wówczas decyzję będę musiał przemyśleć – odpowiada. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w sprawie tej kandydatury jest pełna zgodność PiS i SLD. Odwołanie Farfała nie oznacza końca sporu. Pełnomocnik TVP domaga się skierowania całej sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Jak ustaliła „Rz”, Farfał zalecił też ochroniarzom niewpuszczanie do telewizji nowego prezesa, póki Krajowy Rejestr Sądowy nie zatwierdzi jego kandydatury.