- Mam nadzieję, że to zbieg okoliczności - mówi o przyjeździe Palikota na Śląsk Agnieszka Kostempska, rzeczniczka śląskiej PO. - My już miejsca i terminu nie możemy zmienić - wzdycha.

Konwencja otwiera kampanię wyborczą PO w całej Polsce. Mają przyjechać premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna i przewodniczący Parlamentarnego Europejskiego Jerzy Buzek. Konwencja rusza o godz. 13, panel Palikota w oddalonych o 21 kilometrów Katowicach - o godz. 12.

- Nie wiedziałem, od pani się dowiaduję! Termin i miejsce mamy zabukowane od dwóch tygodni. Ustalaliśmy to z premierem i marszałkiem - przyznaje w rozmowie z "Rz" Mirosław Sekuła, poseł Platformy, kandydat na prezydenta Zabrza i główny organizator konwencji. Kiedy Palikot zamówił salę Turkusową w katowickim Qubusie? - W poniedziałek, 11 października - mówi nam pracownica odpowiedzialna za konferencje w hotelu.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że choć tematem panelu Palikota ma być "Życie bez podsłuchów", to były poseł PO ma zamiar zrobić happening. Jaki? - Kutz zapowiedział, że przekaże swoje biuro poselskie Palikotowi - mówi nam osoba z PO.

Bartłomiej Biskup, politolog przyznaje, że to dobry zabieg marketingowy. - Janusz Palikot chce być "politycznym rozbijaczem", tym klinem między partiami od dawna. W sobotę część uwagi, jaką chcą mieć w sobotę Platforma i PiS (który zaplanował na ten dzień konwencję programową - red.) zgarnie Palikot. Pomysł sprytny, w stylu tego polityka - przyznaje Biskup.

Co dokładnie planuje Palikot na Śląsku, nie wiadomo. Telefonów nie odbiera ani jego asystent, ani Kazimierz Kutz. - Nie obrażam się na Palikota, cóż, w polityce musi być nie tylko demokracja, ale i wolna konkurencja - dodaje poseł Sekuła. PiS organizuje swoją konwencję również w sobotę, tyle że w warszawskiej Hali Expo o godz. 12.30. Ma je otworzyć wystąpienie programowe prezesa Jarosława Kaczyńskiego.