Jacek Michałowski, szef Kancelarii Prezydenta, oczekuje, że jej urzędnicy nie będą angażować się w politykę. – W kancelarii są osoby, które są politykami. Nie widzę dla nich miejsca – mówił „Rz” w sierpniu.

Jednak, jak ustaliła „Rz”, co najmniej kilku z nich startuje w wyborach samorządowych.

Kandydatką PiS do mazowieckiego sejmiku została Małgorzata Gosiewska, pierwsza żona śp. Przemysława Gosiewskiego. W kancelarii pracuje od 2007 r. Zajmowała się m.in. pomocą humanitarną. – Jestem na zwolnieniu lekarskim, a moja kampania jest ograniczona – mówi „Rz” Gosiewska. – Poza tym cała moja dotychczasowa działalność nie jest mile widziana w kancelarii. Z tego co nieoficjalnie wiem, to mam być wśród tych osób, które zostaną zwolnione.

Z listy PiS startuje też Jakub Opara. W kancelarii śp. Lecha Kaczyńskiego był odpowiedzialny za organizację wizyt. Opara jest warszawskim radnym i ubiega się o reelekcję. Podobnie inny pracownik prezydenta – Bernadeta Karczewska. Jest radną dzielnicy Warszawa-Włochy z list PiS. Stara się o ponowny wybór.

Ani z Oparą, ani z Karczewską nie udało nam się skontaktować.

Do sugestii szefa kancelarii zastosowali się nowi pracownicy, ci związani z PO. – Po przedstawieniu przez pana ministra koncepcji kancelarii jako ponadpartyjnej na jego prośbę zgodziłem się nie kandydować – mówi Michał Szweycer z kancelarii, radny PO z Piaseczna.

Choć, jak zaznacza Szweycer, szef kancelarii nie ma uprawnień, by zabronić kandydowania.