Reklama
Rozwiń
Reklama

Fałszujący przy Orkiestrze

Mówcie co chcecie, ale Wielka Orkiestra odniosła kolejny sukces. Było to zresztą do przewidzenia.

Publikacja: 10.01.2011 11:16

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Skoro 18 razy się udało, to dlaczego nie miało się udać po raz kolejny. Nie zmarnowali tej okazji niektórzy politycy, by ogrzać się ciepłem tej akcji, ale ich fałszowanie było aż nadto wyraźne by go nie rozszyfrować. Mam na myśli mister Kopacz i (byłego-niebyłego) posła Palikota.

Poniedziałkowe media nie poświęcają jednak tym wydarzeniom jakiegoś szczególnego miejsca, jakby nie bardzo wiedziały, jak o nim pisać. Główne gazety skoncentrowały się na dość standardowych relacjach. Może i dobrze, wszak to Orkiestra i dary są najważniejsze.

„Rzeczpospolita”: „Oficjalnie zaczęło się wczoraj na Śląsku. „Szczęść Boże!” – powitał uczestników największej orkiestry świata jej dyrygent Jerzy Owsiak 320 m pod ziemią – w zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu. 120 tysięcy osób zbierało już po raz 19. pieniądze na sprzęt do leczenia małych pacjentów – tym razem z chorobami nerek i układu moczowego. Zbierało tak skutecznie, że do północy na koncie Wielkiej Orkiestry było 37 mln zł (rok temu o tej samej porze – 35,6 mln zł)”.

„Gazeta Wyborcza” cytuje Justynę Steczkowską: „Upiekłam chleb, żebyś pamiętał [Jurek Owsiak], że o tobie myślę”. Cytuje też rozmowę Owsiaka z minister Ewą Kopacz: „Obiecała, że wesprze funduszami ministerialnymi to, co robiliśmy przez dwa lata naszej zbiórki na sprzęt onkologii dziecięcej...”.

W Polskę poszła jednak informacja, zamierzona czy nie, że Kopacz wpiera państwowymi pieniędzmi Orkiestrę. No i burza na forach internetowych: dlaczego nie zajmuje się fatalną służbą zdrowia?

Reklama
Reklama

„Jak fatalnie musi zarządzać administracja rządowa 65 miliardami z naszych podatków, przeznaczonych na opiekę medyczną, skoro pieniądze z puszki Owsiaka są aż tak istotne” — pyta Tomasz Wróblewski w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Minister mogła sobie darować podczepianie się pod charytatywną akcję, która w oczach części społeczeństwa aż nadto była przesycona polityką i ideologią. Szczególnie fałszywie zabrzmiał happening Janusza Palikota, który wystawił na licytację swoją poselską legitymację (ponoć jednocześnie złożył wreszcie mandat). Czołowa blogerka [link=http://Salon24.pl]Salon24.pl[/link] dopytywała wręcz, czy nie złamał prawa. Tak czy inaczej, politycznych zamiarów (powrotu do Sejmu) Palikot nie krył przy „ofiarowaniu” legitymacji.

Na szczęście takich politycznych akcji przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest chyba mniej. To dobrze dla Orkiestry i jej beneficjentów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama