Reklama

Uważam Rze: afera hazardowa zlekceważona przez media

Brak zainteresowania mediów losami afery hazardowej to brak zainteresowania stanem państwa. To niepokojące lekceważenie symptomów skrajnego upolitycznienia instytucji publicznych
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Marcin Rosół po przesłuchaniach komisji ws. afery hazardowej

Marcin Rosół po przesłuchaniach komisji ws. afery hazardowej

Foto: Fotorzepa

Reklama
Reklama
Reklama

Mnie sformułowanie »afera hazardowa« nie przeszkadza. Tak jest, przez wiele tygodni wiele gorszących aspektów i zachowań różnych ludzi, różnych, w tym urzędników państwowych, moim zdaniem, pozwala na używanie tego typu sformułowania".

A więc jednak... 4 lutego 2010 roku przed sejmową komisją śledczą premier Donald Tusk przyznał jak wyżej. I co? I nic. To by było na tyle. Już w tamtej, mogłoby się wydawać dość odważnej ocenie szefa rządu, wyraźnie słyszalna była nuta relatywizacji. Nuta, która głównie za sprawą przewodniczącego komisji Mirosława Sekuły z każdym kolejnym dniem pracy sejmowych śledczych brzmiała coraz głośniej, by w finale, czyli dniu prezentacji raportu końcowego, stać się już prawdziwym hejnałem.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama