Reklama
Rozwiń
Reklama

Odbiorca ważniejszy od nadawcy

Rozmowa z Radosławem Bombą, kulturoznawcą z UMCS w Lublinie

Aktualizacja: 21.11.2012 00:11 Publikacja: 21.11.2012 00:11

Odbiorca ważniejszy od nadawcy

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Rz: Tablety, konsole i telewizory z dostępem do sieci zaczynają zmieniać rynek telewizyjny. To nowy trend?

Radosław Bomba:

Tradycyjna telewizja była oczywiście klasycznym medium masowym, które z tą samą informacją docierało do wszystkich odbiorców. Jednak już w latach 80. telewizja zaczęła się zmieniać, oczywiście w stronę większej personalizacji przekazu. Pojawiły się piloty do telewizorów i telewizja kablowa, która była już skierowana do określonych odbiorców.

Telewizja idzie więc w tym samym kierunku już od 30 lat?

Tamte zmiany były niewątpliwie zapowiedzią sytuacji, z którą mamy do czynienia dzisiaj, a która powstaje na kanwie zmian, jakie niesie nam Internet. Określamy to hasłem „Web 2.0". Dziś odbiorca stał się po prostu ważniejszy od nadawcy.

Reklama
Reklama

Jak bardzo zmienia to telewizję?

Zaczynamy sami kształtować nasze doświadczenia telewizyjne. Zresztą dziś właśnie to, na ile telewizja jest zależna od nas, przekłada się na popularność danej stacji. Spójrzmy też na kształtowanie samego przekazu: już nie nadawca sam go kreuje, ale np. sami gracze polityczni. O tym, jaki będzie kierunek danego przekazu, bardzo często decydują ci, którzy zaczynają jako pierwsi na dany temat się wypowiadać w Internecie. Tę lekcję świetnie sobie przyswoili nasi politycy – nie wiem, czy znaleźlibyśmy takiego, który nie ma swojego bloga...

Dziś wypada Światowy Dzień Telewizji ustanowiony przez ONZ w 1996 r. Wtedy chyba nikt nie myślał jeszcze o schyłku telewizji...

Absolutnie nie. W końcu w latach 90. w świecie zachodnim telewizję oglądaliśmy przynajmniej przez 6 godzin dziennie. Przy czym Amerykanie zdecydowanie zawyżali ten standard. Ale Internet wtedy dopiero raczkował.

Dziś wyparł już telewizję?

Dla ludzi młodych niewątpliwie stał się podstawowym medium. Dla nich naturalne jest, że nie oglądają w ogóle telewizji, i to nie z żadnych przyczyn ideologicznych, po prostu oni nie mają nawet wyrobionych nawyków włączania telewizora.

Reklama
Reklama

Jednak jakieś programy chyba oglądają...

Ale robią to już w Internecie, bo tak jest im łatwiej. Dla młodych liczy się przede wszystkim aspekt komunikacyjny medium, a telewizor im tego nie daje. Oni chcą łączyć się z innymi, tworzyć wspólnoty, grupy, współdziałać itd. Są tego nauczeni od małego i to jest wielka moc Internetu.

Nadchodzi internet trzeciej generacji WEB 3.0

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama