Nie w Legnicy, gdzie prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko 58-letniemu Ryszardowi E., który strzelił z wiatrówki do chłopaka załatwiającego potrzebę fizjologiczną obok śmietnika stojącego przy bloku.
- Zważywszy na naganne zachowanie pokrzywdzonego prokurator uznał, że brak jest interesu społecznego w objęciu ściganiem z urzędu czynu popełnionego na jego szkodę - informuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Do zdarzenia doszło jesienią ubiegłego roku.
Wieczorem po wypiciu z kolegą kilku piw pokrzywdzony przechodził obok bloku Ryszarda E., i oddali mocz pod stojący obok śmietnik.
Ryszard E., który stojąc na balkonie zwrócił im uwagę. Bez skutku, więc mężczyzna wrócił do mieszkania po wiatrówkę i strzelił. Śrut trafił jednego z mężczyzn w klatkę piersiową.
Ryszard E. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że chciał trafić w śmietnik, a nie w człowieka. Stwierdził też, że pod oknami bloku notorycznie różne osoby oddają mocz. Mężczyzna podkreślał, że to postępowanie pokrzywdzonego, który nie zareagował na zwracane mu uwagi, sprowokowało go do sięgnięcia po broń.
Prokuratura umorzyła postępowanie, bo ustaliła, że pokrzywdzony "doznał niegroźnej rany postrzałowej brzucha powodującej naruszenie czynności narządów ciała na okres poniżej siedmiu dni". A tego rodzaju czyn jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego.