Reklama
Rozwiń
Reklama

Krew w domu teściowej Brunona K.

W domu pod Krakowem należącym do Julii Kotas, teściowej Brunona K., znaleziono ślady krwi. Kobieta zaginęła rok temu. Czy to oznacza, że została zamordowana?

Publikacja: 11.02.2013 10:38

Brunon K.

Brunon K.

Foto: nk.pl

Taką informację ujawnił na swojej stronie internetowej TVN24.

65-letnia kobieta zniknęła ponad rok temu ze swojego domu w Lednicy Górnej koło Wieliczki. Jej zaginięcie córka zgłosiła na policji. Sprawą zajmuje się małopolska komenda.

– Nie ma żadnych nowych ustaleń w sprawie poszukiwawczej – mówi rp.pl Dariusz Nowak z małopolskiej komendy. Dodaje, że wątkiem ewentualnego zabójstwa zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która wraz z krakowską Prokuraturą Apelacyjną prowadzi śledztwo przeciwko zięciowi kobiety Brunonowi K.

ABW nie chce wypowiadać się na temat krwi, jaką ponoć znaleziono w domu  Julii Kotas. -  Proszę kontaktować się z prokuraturą – mówi jedynie Maciej Karczyński, rzecznik ABW. Piotr Kosmaty, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej mówi, że nie będzie sprawy komentował.

45-letni Brunon K. pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, został zatrzymany przez ABW w listopadzie ub. roku. Jest głównym podejrzanym w śledztwie w sprawie przygotowywania zamachu bombowego na konstytucyjne organy RP. Według śledczych zamierzał on zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych umieszczonych w samochodzie. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

Reklama
Reklama

W trakcie przeszukań w kilkudziesięciu miejscach w kraju odnaleziono m.in. materiały wybuchowe, zapalniki, piloty do zdalnego inicjowania wybuchu, kilkanaście sztuk broni palnej i amunicję, kamizelki kuloodporne, hełmy, stroje maskujące, sfałszowane tablice rejestracyjne i książki o tematyce pirotechnicznej. Większość materiałów wybuchowych została dopiero zamówiona i Brunon K. jeszcze nimi nie dysponował.

W śledztwie mężczyzna  przyznał się do prowadzenia szkoleń dla osób, które zwerbował, oraz przeprowadzenia próbnych detonacji. Nie przyznał się do przygotowywania zamachu. Twierdził, że  działał pod wpływem inspiracji innej osoby, co prokuratura określa jako linię obrony.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama