Śląscy policjanci szukali go niemal miesiąc. Tyle bowiem czasu upłynęło od napadu na placówkę bankową.

Dwaj zamaskowani mężczyźni, po sterroryzowaniu pracowników banku bronią, zażądali wydania pieniędzy. Nie wiadomo, czy je dostali. Policja nie podaje tych informacji. Bandytom udało się uciec.

Pierwszy z rabusiów wpadł już kilka dni po napadzie. Jego zatrzymania dokonali będzińscy policjanci wsparci siłami policyjnych antyterrorystów.

Mundurowi obawiali się, że 27-latek może być uzbrojony i może próbować użyć broni. Nic takiego się nie stało. Mężczyzna trafił do aresztu.

A teraz wpadł jego wspólnik. - 23-letni będzinianin został zatrzymany w mieszkaniu swojej przyjaciółki – mówią policjanci. Mężczyzna już usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Został aresztowany.

Jak informują lokalne media to syn zabójcy sierżanta Grzegorza Załogi. Policjant zginął w sierpniu 2003 roku w Będzinie postrzelony w głowę, podczas pościgu za bandytą, powiązanym z grupą "Krakowiaka".

Obu sprawcom napadu na bank grozi do 12 lat więzienia.