Policyjne radiowozy były widziane w poniedziałek niemal na każdej ulicy Legnicy. A policyjne syreny wyły cały czas. Część dróg była blokowana przez radiowozy. Na miejsce ściągnięto też psy tropiące.
Akcję nadzorowała Komenda Wojewódzka z Wrocławia, która nie chciała zdradzać szczegółów operacji. – Nasze działania mają związek z ubiegłotygodniowym zabójstwem małżeństwa – mówili tylko dolnośląscy policjanci.
W poniedziałek nie zdradzili więcej szczegółów akcji, ani dlaczego na miejsce ściągnięto tak duże siły oraz funkcjonariuszy z Niemiec.
Policja na razie nie zdradza też czy ktoś został zatrzymany. – To dla dobra śledztwa – tłumaczyli policjanci.
Zbrodnia do wykrycia, której zaangażowano tak duże siły, wstrząsnęła Dolnym Śląskiem. Tydzień temu w mieszkaniu przy ul. Oświęcimskiej w Legnicy znaleziono zwłoki starszego małżeństwa: 84-letniej kobiety oraz 86-letniego mężczyzny.
Parę zamordowano we śnie. Ciała odnalazł jeden z synów małżeństwa. Zwłoki kobiety znaleziono w łóżku. Jej mąż z ranami głowy leżał na podłodze. Każda z ofiar dostała po kilka ciosów w głowę tępym narzędziem. Prawdopodobnie zabójcy użyli młotka.
Obrażenia w głowę były przyczyną śmierci/ Para była dosyć zamożna i znana w Legnicy. W przeszłości mężczyzna miał być właścicielem kantoru. Potem biznes przejął jeden z jego synów.
Czy motywem zbrodni był rabunek? Jak mówią policjanci, wszystko na to wskazuje, że nie. Z mieszkania nie zginęło nic cennego.
W poniedziałek odbył się pogrzeb starszego małżeństwa. Oboje zostali pochowani na miejskim cmentarzu komunalnym.