Sensacyjną wersję, według której były komendant główny policji Marek Papała był przypadkową ofiarą złodziei samochodów, łódzka prokuratura ogłosiła ponad trzy lata temu. Teraz oskarżyła o tę głośną zbrodnię 41-letniego obecnie Igora M., ps Patyk, w przeszłości słynnego złodzieja samochodów, który wsypał gang i został za to świadkiem koronnym.
Według śledczych do mordu doszło podczas napadu rabunkowego: próby kradzieży należącego do szefa policji samochodu Daewoo Espero. Zdaniem prokuratury to Igor M. w 1998 r. na parkingu w Warszawie miał oddać do Marka Papały śmiertelny strzał w głowę. Zabójstwo miało tło rabunkowe i – jak twierdzą śledczy - nie ma dowodów, by ktoś je zlecił.
- Nie ma żadnego bezpośredniego dowodu wskazującego na udział Igora M. w zabójstwie gen. Papały. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym jeszcze bardziej niż wcześniej jestem przekonany o niewinności mojego klienta – mówi „Rzeczpospolitej" mec. Rafał Zawalski, adwokat Igora M. i dodaje, że chciałby, aby sprawa jak najszybciej została skierowana na rozprawę.
„Patyk" jest jedynym oskarżonym o zuchwałe zabójstwo Marka Papały, chociaż początkowo łódzka prokuratura wskazywała dwóch bezpośrednio w nie zamieszanych: oprócz Igora M. także jego kompana Mariusza M., który miał być przed blokiem w Warszawie, gdzie strzelano do generała, i obserwować miejsce zabójstwa. Dlatego w 2012 r. „Patyk" usłyszał zarzut zabójstwa, a jego kompan – udziału w nim. Jednak później śledczy – jak twierdzą po zdobyciu nowych dowodów - wycofali się z głównego zarzutu dla Mariusza M., dlatego ten ostatecznie odpowie jedynie za usiłowanie rozboju z użyciem broni na szkodę komendanta.
Obok Igora M. na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze sześć innych osób, ale z zarzutami mniejszego kalibru: Mariusz M., który miał brać udział w próbie kradzieży Daewoo, oraz pięciu innych członków gangu złodziei samochodów, w tym Tomasz W. oraz bracia Robert i Dariusz J. (oskarżeni o kradzieże aut w końcu lat 90. i usiłowanie rozboju na Papale).