Stolica Warmii jeszcze w tym roku miała doczekać się powrotu tramwajów, ale kradzież najprawdopodobniej pokrzyżuje te plany.

Policjant po służbie, który późnym wieczorem w poniedziałek jechał na rowerze ul. bp. Płoskiego zauważył tam mężczyznę, których robił coś przy powstającej w Olsztynie nowej trasie tramwajowej.

– Gdy funkcjonariusz podszedł do niego, mężczyzna siedział na torach i zapewniał, że pije tam wino – opowiada asp. Mariola Plichta, rzecznik olsztyńskiej policji.

Mundurowy nie dał się zwieść, bo obok leżała piłka do metalu i kawałek kabla, a w krzakach wspólnik, który udawał martwego.

Okazało się, że przecięty kabel, był częścią tramwajowej trakcji. Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 49 i 53 lat.

Obaj byli pijani, ale nie pozwolili policji zbadać trzeźwości. Zostaną przesłuchani po południu. Mężczyźni usłyszą zarzuty uszkodzenia trakcji tramwajowej. Firma budująca tramwaje w Olsztynie straty wyceniła na 200 tys. zł.

Tramwaje w Olsztynie miały wrócić na ulice po 50 latach przerwy. 20 listopada 1965 zamknięto trakcję w tym mieście.

– To wciąż plac budowy. Firma, która wykonuje inwestycje, miała ją zakończyć pod koniec października, a w połowie grudnia pierwsze pojazdy mają wyruszyć na trasy – mówi nam Marta Bartoszewicz, rzecznik Olsztyna.

Jednak wszystko wskazuje na to, że będzie opóźnienie. – Firma budująca linię tramwajową  poinformowała nas, że na nowo będzie musiała ułożyć 1,5 kilometra kabla – mówi asp. Plichta.

Obu zatrzymanym mężczyznom grozić może teraz do ośmiu lat więzienia.