Najpierw wpadli organizatorzy procederu i członkowie gangu, a teraz właściciel stacji paliw z Wielkopolski, który odbarwiony olej sprzedawał kierowcom jako pełnowartościowy olej napędowy.
- Usłyszał zarzuty uszczupleń podatkowych i prania pieniędzy na kwotę 9,5 mln zł, a także udziału w zorganizowanej grupie przestępczej – mówi Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Śledczy zainteresowali się sprawą po zawiadomieniu jakie skierował do prokuratury w Płocku generalny inspektor informacji finansowej (GIIF). Dotyczyło podejrzenia prania pieniędzy w obrocie odbarwionym olejem opałowym, sprowadzanym m.in. z Litwy i Łotwy. W oszukańczym łańcuchu miały uczestniczyć zarówno firmy z Płocka, jak i z innych rejonów kraju. Aby ustalić mechanizm wyłudzeń oraz osoby i firmy w nie zamieszane, policjanci płockiego wydziału CBŚP nawiązali współpracę z GIIF, kilkoma urzędami celnymi i siedmioma urzędami kontroli skarbowej. Zaraz potem inspektorzy fiskusa uruchomili kilkadziesiąt kontroli wytypowanych spółek i potwierdzili, że dochodziło do gigantycznych nadużyć, przez które do budżetu nie wpłynęło 90 mln zł z tytułu należnych podatków: VAT i akcyzy.
Śledczy nawiązali również współpracę z prokuraturą i policją finansową w Niemczech, ponieważ także tam znajdowały się osoby zamieszane w nadużycia.
- Na terenie Niemiec aresztowano przedstawicieli firmy sprzedającej nielegalnie paliwo polskim spółkom uczestniczącym w procederze. Niemiecka policja podczas zatrzymań zabezpieczyła majątki podejrzanych o wartości kilkudziesięciu milionów Euro – zaznacza Agnieszka Hamelusz.
Dotąd w sprawie zarzuty oszustw podatkowych przedstawiono 26 osobom, z których 16 – jak twierdzą śledczy – działało w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Wśród podejrzanych są zarówno właściciele firm prowadzących hurtowy i detaliczny obrót paliwami, „słupy”, czyli np. bezdomni i bezrobotni na których zakładano fikcyjną działalność, gospodarczą, oraz organizatorzy i beneficjenci procederu. Ci ostatni wykładali środki na zakup paliwa, a później konsumowali zyski. Trzy osoby są podejrzane o kierowanie grupą.
Część podejrzanych jest w aresztach, inni wpłacili kaucje (na łączną kwotę 2 mln zł.). Na kontach firm należących do uczestników procederu Prokuratura Okręgowa w Płocku zabezpieczyła blisko 7,5 mln zł. Inne składniki majątku członków gangu zajęli urzędnicy skarbówki.
Pierwsze zatrzymania w sprawie miały miejsce w 2014 r., kolejne obecnie, i – jak twierdzą śledczy – to nie koniec. Rozpracowywane są bowiem kolejne wątki.