Czy to zaginiona Ewa Tylman? Na razie nie wiadomo. Brat kobiety, Piotr Tylman poinformował dziś na profilu na Facebooku poświęconym poszukiwaniom siostry, że na początku grudnia jeden z sonarów, który był używany do przeprowadzenia poszukiwań na Warcie, zarejestrował w rzece obiekt przypominający ciało człowieka.
Znajdowało się kilometr od miejsca, w którym po raz ostatni widziano Ewę Tylman. - Obiekt nie został wyłowiony, gdyż operatorzy sonaru mimo ogromu pracy jaki został przez nich włożony w analizowanie materiału, nie dysponowali wtedy odpowiednim oprogramowaniem umożliwiającym precyzyjne określenie wymiarów tego obiektu – tłumaczy Piotr Tylman.
Zdradza, że Grupa Płetwonurków RP dzięki współpracy ze swoimi kolegami z zagranicy poddała ten zapis z sonogramów szczegółowej analizie.
- Dziś można potwierdzić, że ze względu na wymiary, długość znaleziska to około 160cm, oraz ze względu na ogólny wygląd można powiedzieć, że jest to ciało człowieka – informuje Piotr Tylman.
Maciej Rokus z Grupy Płetwonurków w rozmowie z TVN24 przyznał, że nurkowie trafili na jeden obiekt, który do złudzenia przypomina ciało człowieka, a na nagraniu widać ewidentnie: nogi, tułów, fragment barku i przede wszystkim cień - tłumaczył Rokus.