Sacoolas wykorzystując immunitet dyplomatyczny wyjechała z Wielkiej Brytanii do USA, po tym jak jej samochód czołowo uderzył w motor, na którym jechał 19-letni Dunn. W momencie wypadku Sacoolas jechała po niewłaściwej stronie drogi - informuje Sky News powołując się na informacje uzyskane od policji.
Jak podkreśla Sky News na mocy specjalnej umowy amerykańscy dyplomaci i ich rodziny zatrudnieni w bazie RAF Croughton w Northamptonshire cieszą się immunitetem dyplomatycznym. Umowa taka została zawarta w 1994 roku.
Przedstawiciele brytyjskiego rządu apelują do Amerykanki, aby wróciła do Wielkiej Brytanii i odpowiedziała na pytania dotyczące okoliczności wypadku.
Ojciec 19-latka, Tim Dunn nazwał immunitet posiadany przez Amerykanów "czymś odrażającym". - To jak powiedzenie, że możecie robić co chcecie i będzie w porządku - to niewłaściwe. Tak nie powinno być - stwierdził.
Z kolei matka chłopca, Charlotte Charles, nazwała całą sytuację "nieludzką".
Policja informuje, że wstępne ustalenia wskazują, iż 19-latek jechał po właściwej stronie drogi - błąd miała popełnić Amerykanka, która wyjeżdżając z bazy znalazła się na niewłaściwym pasie.
Rodzice 19-latka zaczęli zbierać w sieci pieniądze, które mają pomóc w pociągnięciu Amerykanki do odpowiedzialności - a jeśli to się nie uda, zamierzają wykorzystać środki na kampanię, która będzie zmierzać do zmian w przepisach, które umożliwiły Amerykance wyjazd z Wielkiej Brytanii po wypadku.
Ambasada USA w Londynie potwierdziła, że Sacoolas opuściła terytorium Wielkiej Brytanii.
Rozczarowanie postawą kobiety wyrazili w rozmowie z ambasadorem USA w Wielkiej Brytanii szef brytyjskiego MSZ, Dominic Raab i członek brytyjskiego gabinetu, Robert Jenrick.