Profesor powiedział, że niezawisłość sądów w tej chwili nie jest zagrożona, ale nie ma pewności jak będzie w przyszłości, gdyż „zaawansowane projekty zmian” nie są ujawnione.
- Powoływanie się na suwerena, to bardzo śliskie podejście – powiedział prof. Strzembosz, który wspomniał, że na PiS zagłosowało tylko 19 proc. obywateli.
Gość programu został zapytany o plany PiS, który chce ograniczyć sędziom w stanie spoczynku zabieranie głosu w sprawach publicznych i politycznych. – Rozgraniczyłbym te dwie sprawy. W sprawach publicznych chyba każdy obywatel, jeśli są jakieś dramatyczne sytuacje, ma prawo i obowiązek głosu- uważa prof. Strzembosz. Jego zdaniem, w kwestiach politycznych, sędziowie powinni zachowywać wstrzemięźliwość, ale powinno to dotyczyć wszystkich.
- Ale przy wprowadzaniu zmian, sędziowie powinni mieć prawo głosu. Tak samo, gdy podczas reformowania służby zdrowia należy pytać lekarzy, a nie szewców czy murarzy – mówił były prezes Sądu Najwyższego. – Trzeba pytać sędziów i trzeba im pozwolić mówić na ten temat.
Prof. Strzembosz został zapytany o słowa posła PiS Stanisława Piotrowicza, który stwierdził, że prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński przestał być sędzią. - Można mieć jakieś zarzuty, parę ostrych słów powiedział, które mógł sobie darować. Natomiast to, że występuje w obronie Trybunału, to jest jego psi, elementarny obowiązek – oceniał Strzembosz. – Tam gdzie ktoś popiera PiS, to nie ma żadnych zastrzeżeń.
Czy oświadczenia majątkowe sędziów powinny być jawne? – Nie jest to dla nich bezpieczne. Powinny być bardzo dokładnie kontrolowane, co do tego nie ma wątpliwości. Jeżeli (oświadczenia-red.) posłów, senatorów i ich małżonków są jawne, to i w Trybunale mogłyby być – mówił prof. Strzembosz.
Gość odniósł się również do decyzji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który odwołał z funkcji sędzinę, jak się okazało, która wydała wyrok w jego sprawie. – Wiemy o co chodzi, rządzi prywata – powiedział prof. Strzembosz.
Jak zakończy się spór wokół TK? Zdaniem profesora, jeśli PiS będzie miał w nim większość i przychylnego prezesa, to wszystkie zalecenia Komisji Weneckiej zostaną wprowadzone.
Czy prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło powinni w przyszłości stanąć przed Trybunałem Stanu? - Nie będę się w tej sprawie wypowiadał, to jest sprawa polityczna – zakończył gość.