Reklama

Bohater afery podsłuchowej, Marek F. znowu stanie przed sądem

Bohater słynnej afery podsłuchowej znowu stanie przed sądem. Tym razem zgubiły go zwolnienia lekarskie.

Aktualizacja: 08.05.2017 23:34 Publikacja: 08.05.2017 19:33

Za podsłuchiwanie polityków i biznesmenów Marek F. został skazany na 2,5 roku więzienia.

Za podsłuchiwanie polityków i biznesmenów Marek F. został skazany na 2,5 roku więzienia.

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Biznesmen Marek F., skazany za zlecenie nagrywania polityków i biznesmenów w warszawskich restauracjach, znowu ma problemy z prawem. Warszawska prokuratura właśnie oskarżyła go o wręczanie łapówek w zamian za fikcyjne zwolnienia lekarskie. Chociaż kwoty były stosunkowo niewielkie, to przekazywane funkcjonariuszom publicznym, za co grozi do dziesięciu lat więzienia.

– Marek F. dwukrotnie przekazał łapówki lekarzom, którzy niezgodnie z prawem wystawili mu zaświadczenia usprawiedliwiające jego niestawiennictwo w charakterze podejrzanego przed Urzędem Kontroli Skarbowej oraz w prokuraturze – mówi „Rzeczpospolitej" Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Biznesmen nawet nie widział się z lekarzami, którzy wystawili mu zaświadczenia. Za jedno miał zapłacić 500 zł, za drugie – ok. 800 zł. Pośrednikiem, który załatwił mu zwolnienia i przekazał lekarzom łapówki, miał być detektyw z Lublina, Krzysztof Sz.

Sprawa lewych zwolnień wyszła na jaw dzięki działaniom Biura Spraw Wewnętrznych (BSW) Komendy Głównej Policji. Badało ono sprawę wycieku danych z systemów PESEL, REGON, CEPIK oraz KSiP, czyli Krajowego Systemu Informacji Policji (to kopalnia wiedzy o tym, wobec kogo i jakie toczą się śledztwa) do firm detektywistycznych. Szukając „kreta", który za łapówki wynosi informacje, BSW założyło podsłuchy na telefonach kilku funkcjonariuszy i detektywów. Tak wpadli policjanci wynoszący dane i detektyw Krzysztof Sz. Przy okazji wyszła na jaw jego znajomość z Markiem F.

– Analiza materiałów wykazała, że biznesmen najpierw w grudniu 2014 r. zwrócił się do Krzysztofa Sz. o pomoc w „zorganizowaniu" zaświadczenia lekarskiego usprawiedliwiającego jego nieobecność w UKS. Następnie sytuacja powtórzyła się w marcu 2015 r., kiedy Marek F. był wezwany do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku – mówi prok. Dziekański.

Reklama
Reklama

Fikcyjne zwolnienia ostatecznie nie pomogły Markowi F. W śledztwie białostockiej prokuratury w sprawie założenia podsłuchów w jednej z firm na Podlasiu biznesmen i tak usłyszał zarzuty. Nie uniknął również wizyty w skarbówce.

Poważne kłopoty mają też lekarze Piotr Z. i Edmund Z., którym zarzucono przyjęcie łapówek. Obaj nie przyznają się do winy.

Z kolei pośrednik Krzysztof Sz. odpowie m.in. za powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i wręczanie korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne. Detektyw chwalił się przed swoimi klientami, że ma znajomości w policji i w zamian za łapówki podejmował się załatwienia ich spraw, w tym nielegalnie zdobywał dla swoich klientów dane z systemów państwowych.

Biznesmen i detektyw przyznali się do zarzutów.

To jednak nie koniec problemów Krzysztofa Sz., bo inna warszawska prokuratura bada, czy miał on jakiś związek z aferą taśmową. Detektyw w rozmowie z „Rzeczpospolitą" zaprzecza, choć przyznaje, że zna Marka F. zawodowo od kilku lat.

Afera taśmowa wybuchła w czerwcu 2014 r., kiedy tygodnik „Wprost" opublikował stenogramy z nielegalnie podsłuchanych rozmów. Spowodowała kryzys w rządzie Donalda Tuska i kilka dymisji.

Reklama
Reklama

Marek F. pod koniec 2016 r. został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia za zlecenie nagrywania blisko stu polityków i biznesmenów. Według sądu F. kierował się chęcią wzbogacenia się, a wiedzę chciał wykorzystać m.in. w swoich interesach. Jego obrońca twierdził, że był on ofiarą służb specjalnych.

Nie wiadomo, czy ktokolwiek złoży apelację od wyroku. Oskarżeni, ich obrońcy, prokuratura oraz pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych czekają na pisemne uzasadnienie wyroku. Jeszcze nie jest ono gotowe. ©?

masz pytanie, wyślij e-mail do autorek: i.kacprzak@rp.pl, g.zawadka@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Kraj
Czy cmentarz w Otwocku kryje masowy grób żołnierzy AK? Sensacyjny post prezydenta miasta
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama