Singh, który obronił pas WBO Azji i Pacyfiku w kategorii superśredniej po pokonaniu Chińczyka ogłosił na ringu, że "nie chce pasa rywala". - Oddam go Zulpikarowi - dodał.
Powód? - Nie chcę napięcia na granicy (Indii i Chin - red.). To przesłanie pokoju. To ważne - wyjaśnił bokser.
Od kilku tygodni między Chinami a Indiami toczy się spór graniczny w miejscu, w którym zbiegają się granice Indii, Chin i Bhutanu.
Żołnierze z Indii zablokowali budowę drogi przez Chińczyków ponieważ Bhutan utrzymuje, że Chiny wtargnęły na jego terytorium. Tymczasem Chińczycy twierdzą, że to indyjscy żołnierze znaleźli się nielegalnie na terytorium Chin.
Obecnie w spornym rejonie stacjonuje po ok. 300 żołnierzy chińskich i indyjskich, których dzieli od siebie zaledwie 150 metrów. Chińskie media zaczęły już sugerować, że Pekin może być zmuszony do użycia siły w tym sporze.
Na razie dyplomaci obu państw pracują nad tym, aby obie strony mogły wyjść z konfliktu z twarzą. Aby uniknąć napięcia żołnierze z Chin i Indii stacjonujący naprzeciwko siebie są nieuzbrojeni. "The Guardian" pisze, że między żołnierzami obu stron dochodzi jedynie do przepychania się klatkami piersiowymi, bez użycia rąk i nóg.