Prawie 40 proc. respondentów uważa, że to raczej władze Polski winne są ochłodzenia stosunków między Polską a Francją. 27 proc. wskazuje tu na władze Francji, a częściej niż co piąty ankietowany zarówno na władze polskie, jak i francuskie. Zdania w tej sprawie nie ma 12 proc. badanych.

- Częściej na winę polskich władz wskazują mężczyźni (41 proc.), osoby o najniższym poziomie wykształcenia (53 proc.), o dochodzie od 3001 do 5000 zł (47 proc.) oraz badani z miast od 200 do 499 tysięcy mieszkańców (44 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Wraz ze wzrostem wieku rośnie odsetek ankietowanych, którzy uważają, że na ochłodzenie stosunków miały głównie wpływ władze Polski (z 25 proc. wśród osób do 24. roku życia do 49 proc. wśród badanych powyżej 50 roku życia).

Dr hab. Andrzej Szeptycki z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że społeczeństwo polskie nie ma jednoznacznej opinii w kwestii obecnego pogorszenia stosunków polsko-francuskich.

- Fakt ten jest zapewne wynikiem dwu czynników. Po pierwsze, na pogorszenie to złożyło się szereg wydarzeń, niekiedy ważnych ale trudnych do merytorycznej oceny, jak choćby regulacje UE dotyczące pracowników delegowanych, niekiedy o charakterze anegdotycznym, choćby to, jak „Nauczyliśmy Francuzów jeść widelcem”. Po drugie, omawiane zagadnienie jest silnie upolitycznione - jego ocena zależy od sympatii politycznych ankietowanych. W tym kontekście zwraca uwagę fakt, że grupa ludzi obciążająca odpowiedzialnością wyłącznie Francję to 27 proc., co odpowiada mniej więcej twardemu elektoratowi PiS. Opinie pozostałych 73 proc. mimo krytycznego wobec Francji dyskursu władz i mediów publicznych są bardziej wstrzemięźliwe– mówi Szeptycki.