Rosyjskie Centrum Kontroli Misji nakazało Artiemjewowi szybko wracać na stację, aby mógł podpiąć swój skafander do źródła zasilania. Spacer kontynuował drugi kosmonauta z Rosji, Denis Matwiejew - podaje AP.

NASA podkreśla, że życie żadnego z rosyjskich kosmonautów nie bylo zagrożone. Matwiejew, po skróceniu spaceru Artiemjewowa, przebywał w przestrzeni kosmicznej jeszcze godzinę. Jego skafander funkcjonował prawidłowo, ale Rosyjskie Centrum Kontroli Misji skróciło spacer, ze względu na przepisy bezpieczeństwa, które mówią, że kosmonauci nie powinni odbywać takich spacerów samodzielnie.

Czytaj więcej

Rosja zmienia zdanie. Nie wie kiedy wycofa się z ISS

Mimo skrócenia spaceru (miał trwać ok. 6,5 godziny) rosyjskim kosmonautom udało się zainstalować kamery na nowym robotycznym ramieniu Europejskiej Agencji Kosmicznej dostarczonym na ISS.

- Początek był świetny - mówił Matwiejew po powrocie na stację.

W marcu, w czasie spaceru w przestrzeni kosmicznej, woda zaczęła przesączać się do hełmu astronauty z Niemiec

11-metrowe robotyczne ramię dotarło na ISS ubiegłego lata.

AP przypomina, że spacery w przestrzeni kosmicznej astronautów z NASA, są zawieszone od miesięcy.

W marcu, w czasie spaceru w przestrzeni kosmicznej, woda zaczęła przesączać się do hełmu astronauty z Niemiec. Wyciek nie był tak poważny jak ten, z 2013 roku, gdy włoski astronauta niemal się utopił, ale mimo to został uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Wadliwy skafander niemieckiego astronauty wróci na Ziemię w przyszłym tygodniu na pokładzie kapsuły Space X.