- Proponujemy, żeby w miejscu - na szczęście zlikwidowanego przez obywateli - pomnika pedofila, księdza Jankowskiego, na skwerze, któremu odebrano jego nazwisko powstał symboliczny pomnik ofiar pedofilii w kościele – proponowała w niedzielę Beata Maciejewska, która otwiera pomorską listę Wiosny w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jak informuje we wtorek "Dziennik Bałtycki", władze miasta pomysłu nie komentują, ale sceptycznie wyrażają się o nim radni z wszystkich trzech klubów.

- Uważam, że krzywdy dzieci nie można wykorzystywać politycznie. Moim zdaniem postulat budowy pomnika zgłaszany publicznie przez jedną z partii, nie prowadzi do realnego zadośćuczynienia cierpień dzieci - powiedział w rozmowie z gazetą Cezary Śpiewak-Dowbór, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej.

- Tę propozycję widzę jako element kampanii wyborczej - wtóruje mu Beata Dunajewska, szefowa klubu Wszystko dla Gdańska. - Czy warto rozmywać problem i rozdrapywać rany? Czy warto stwarzać kolejny pomnik, który będzie dzielił? Skupmy się na rozliczeniu winnych, tych którzy krzywdzili i tych, którzy to ukrywali. Kościół w tej kwestii ma przed sobą długą drogę. A pomnik jest tylko tematem zastępczym - oceniła.

Zdaniem Kazimierza Koralewskiego z klubu PiS pomysł pomnika ofiar pedofilii w Kościele to z kolei "ślepa uliczka".

Pomnik ks. Jankowskiego został obalony przez trzech mężczyzn w nocy 21 lutego. Po decyzji radnych Gdańska o usunięciu monumentu, został on zdemontowany i wywieziony. Radni zdecydowali też o zmianie nazwy skweru, na którym stał pomnik, a który dotąd nosił imię ks. Jankowskiego, oraz o odebraniu prałatowi honorowego obywatelstwa Gdańska.