Kilka miesięcy wcześniej pojawiły się oskarżenia o pedofilię pod adresem nieżyjącego już ks. prałata Henryka Jankowskiego, kapelana "Solidarności". Wówczas Wałęsa podkreślał, że on "o tych sprawach, o których teraz przeczytał, nie wiedział". - Gdybym wiedział, inaczej bym do niego podchodził - mówił.
Po premierze "Tylko nie mów nikomu" w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Wałęsa również podkreślał, że jest zaskoczony doniesieniami o księdzu Cybuli.
W poniedziałek Wałęsa we wpisie na Twitterze powraca do tego tematu.
"Ktoś powie to, dlaczego nie widziałeś tych zboczeń? Tak to prawda nie widziałem. Bo mi nie mogła zmieścić się w głowie taka możliwość, by ksiądz był do tego zdolny" - pisze.
Wałęsa nawiązuje przy tym do swojej historii wyjaśniając, że w winy księży nie mógł uwierzyć "kiedy słyszał o sobie takie pomówienia, potworne kłamstwa o współpracy z SB".
We wcześniejszym wpisie Wałęsa podkreśla, że warunki "w jakich musiał prowadzić (Polskę) do przystanku wolności" były nieprawdopodobne. "Dziś, kiedy ujawnia się prawda powiązań, to mnie jeszcze bardziej przekonuje, że niebiosa były przychylne. Bo pomimo mojej grzeszności wierzyłem i prosiłem o pomoc w walce Niebiosa z przypiętą Matką Boską" - pisze.