Major Golsteyn miał zastrzelić osobę, którą opisał jako podejrzanego o przygotowywanie ładunków wybuchowych dla talibów w czasie pełnienia służby w Afganistanie w 2010 roku.

Golsteyn mówił o całej w sprawie również w czasie wywiadu udzielonego Fox News. Mężczyzna twierdzi, że nie przekroczył tzw. reguł zaangażowania (RoE - rules of engagement), co oznacza, iż w całej sytuacji zachował się, w swojej ocenie, zgodnie z prawem.

"Bezpośredni dowódca majora Matthew Golsteyna stwierdził, że istnieją wystarczające dowody, by uzasadnić postawienie mu zarzutów" - pisze w oświadczeniu rzecznik amerykańskiego Dowództwa Operacji Specjalnych ppłk Loren Bymer. 

Obrońca majora, Phil Stackhouse zapowiada jednak, że będzie "bezwzględny" w obronie swojego klienta. Podkreśla, że jego klient "uratował niezliczone życia, zarówno Afgańczyków, jak i Amerykanów".

Za służbę w 2010 roku w Afganistanie major Golsteyn otrzymał Srebrną Gwiazdę (odznaczenie przyznawane za odwagę w obliczu nieprzyjaciela". Potem odznaczenie to podwyższono do Krzyża za Wybitną Służbę - drugiego najwyższego amerykańskiego odznaczenia przyznawanego za odwagę na placu boju.

W 2011 roku podczas testu na wykrywaczu kłamstw podczas rekrutacji do CIA Golsteyn przyznał się do zabójstwa podejrzanego o przygotowywanie materiałów wybuchowych dla talibów poza bazą. Zwłoki mężczyzny, wraz z kolegą, z którym dokonał zabójstwa, zakopał - informuje NBC News.

Wtedy też armia zaczęła wewnętrzne postępowanie w jego sprawie.

W 2016 roku w wywiadzie dla Fox News Golsteyn opowiedział o zabójstwie. Tłumaczył, że zabił podejrzanego bo obawiał się, że jeśli go wypuszczą wówczas on zabije afgańskich informatorów amerykańskiej armii.

Teraz Golsteyn usłyszał zarzuty zabójstwa z premedytacją. Grozi mu za nie nawet kara śmierci.